EPF
Zdrowotne aspekty e-palenia.
By mmm9290
#1553414
Mutango pisze:No i co teraz? Czy po tej miesięcznej "kuracji" palacz przestał być palaczem? Czy już go nie będzie ciągnąć do nikotyny.

Wydaje mi się, że nawet po miesięcznej kuracji z e-papierosem człowiek może wrócić do palenia, bo w całym paleniu nie chodzi tylko i wyłącznie o nikotynę. Gdyby tak było, to przecież każdy środek zastępczy, posiadający nikotynę w składzie, byłby skuteczny, ale zarazem silnie uzależniający. Nie słyszałam, aby ktoś był silnie uzależniony np. od plastrów nikotynowych.
By misiekthcteam
#1553483
mmm9290 pisze:Gratuluję rzucenia palenia! :beer:
Co to Desmoxanu, dla mnie jest jasne, że jeśli chodzi o truciznę, to 20 analogów dziennie > Desmoxan. Gdybym może mogła chmurzyć również przed biurkiem w pracy, to jeszcze bym redukowała zawartość nikotyny w liquidzie. Wg mnie Desmoxan bardzo dobrze redukuje głód nikotynowy, tylko tyle.


A dziękuje, jeszcze powoli odstawić efajki zostało ale lubię chmurzyc, tak jak lubiłem kiedyś palić ;-)

Mój kuzyn kiedyś rzucał kilka razy, był dość wytrwały bo raz nie palił 6 miesięcy, wrócił, później 2 lata, znowu wrócił teraz już ponad 2 lata znowu nie pali.
Tak jak napisaliscie z desmoxanem jest podobnie, pomaga na początku jednak nie jest łatwo tego utrzymać.
Ja jeśli całkiem rzuce to jak wrócę to tylko do efajek, zresztą awaryjnie na pewno sprzęt zostawie na czarna godzinę.
Kupowanie sprzętu do epalenia na miesiąc byłoby mało opłacalne :-P
By mmm9290
#1553542
misiekthcteam pisze:Tak jak napisaliscie z desmoxanem jest podobnie, pomaga na początku jednak nie jest łatwo tego utrzymać.

Ludzie się różnią i nie można każdego mierzyć jedną miarą. Posiadam znajomego, który jest tzw. "okazyjnym palaczem" - raz zapali, potem miesiącami nie pali, raz na ruski rok kupi sobie sam paczkę papierosów.
Też "rzucałam" kilka razy, nawet z e-papierosem, ale wtedy rynek nie proponował nic szczególnego oprócz e-papierosów na kartridże lub chińskie Ego. Raz udało mi się nawet wytrzymać bez żadnych wspomagaczy, ale potem miałam mały wypadek i jeszcze tego samego dnia wróciłam do analoga.
Ostatnio jednak znalazłam motywację w postaci szczeniaka, który lubi sobie ukraść ze stolika paczkę analogów i gryźć filterki. Przy pierwszej większego żalu nie bylo, ale przy czwartej już mnie lekko ocknęło. Bynajmniej chodziło, że kolejna paczka poszła do śmieci, raczej o to, że wolę szczylowi oszczędzić płukania żołądka, gdyby na fileterkach nie zaprzestał. Poza tym za rok mamy zamiar biegać, więc trzeba zacząć dbać o formę.
Dla mnie pierwsze dni bez analogów są z reguły najgorsze, bo w pracy palą, znajomi palą, w rodzinie znajdzie się jakiś palacz - zawsze jest kogo o tego papierosa poprosić. Stąd właśnie Desmoxan, żeby zniwelować głód nikotynowy i e-papieros z 0mg (liquidy mieszam sama), żeby mieć co chmurzyć. Może z racji cytyzyny nie jest to najlepszy wybór, ale dopóki odciąga mnie od analogów, dopóty skuteczny. Również nie mam zamiaru zostać na długi czas przy e-papierosie. Może tylko chmurzyć na przerwach na fajkę w pracy, coby nogi rozprostować ;)
By misiekthcteam
#1553579
Szkoda "szczeniaka" i fajek ale pewnie gorzej byłoby jakby opróżnil 10ml mocnego liquidu ;-) i w moim gronie są ludzie palący którzy znają mnie jako palacza, zdaży się że zapale dla towarzystwa na imprezie przy alko jednak coraz rzadziej, teraz nie jestem w stanie powiedzieć kiedy ostatnio, w pracy jeden okazjonalny palacz, reszta na efajkach to jest prościej. Nigdy nie chciałem rzucać jakoś specjalnie ale zaczął irytowac mnie poranny kaszel, teraz brak jakichkolwiek skutków ubocznych więc jakiś czas tak zostanie, na kondycję też nie narzekam w przeciwieństwie do czasu palenia szlugow nałogowo.
Cytyzyna zawsze lepsza niż plastry i gumy, ludzie zaczynają od tego chorować na raka drobnokomorkowego skóry od zbyt dużego stężenia nikotyny, tak gdzies wyczytalem. Życzę powodzenia w osiągnięciu celów na Twój własny sposób :-)
By mmm9290
#1553592
Co do gum Nicorette, to miało być moje pierwsze podejście do rzucenia palenia. Poszłam do apteki, kupiłam sobie blister z gumami. Zaczęłam rzuć pierwszą i wypadła mi plomba. Skończylo się na kupieniu paczki analogów jeszcze tego samego dnia. No i koszty plomby... Nie polecam ;)
By misiekthcteam
#1553850
Dobrze że skończyło się na jednej ;-) moja mama też kilka gum zużyła i trochę się przestraszyła. Po 35 latach palenia, a ojciec po 38 dokładnie od roku nie palili analoga, teraz w epapierosie maja 0mg i dziękuja mi za wyciągnięcie z nałogu.

http://m.poradnikzdrowie.pl/psychologia ... 37134.html
By mmm9290
#1562228
Hm, u mnie bez analogow będzie teraz 18 dni. Od soboty, czyli w sumie 5-ty dzień bez Desmoxanu (przestałam zażywać od kiedy zaczęły się dawki 2-3 tabletki na dzień). Również cały czas liquid 0mg. Dodatkowo coraz rzadziej sięgam po e-papierosa. Skutków ubocznych nie dostrzegam. Mialam przez weekend dwa momenty, kiedy myślałam, żeby sięgnąć po analogi. Mówiąc szczerze - dzisiaj też bym z chęcią sięgnęła. Ale nie, spoko, daje radę :) Jest OK :)
Generalnie od ok. 9 lat palenia analogów mój rekord, więc jest duża motywacja :) W chwilach wątpliwości pociesza mnie jeszcze dodatkowo licznik nieprzepalonych dni w telefonie :)
By bogusia198501
#1576525
Mi do rzucenia palenia wystarczyła jedynie silna wola :) Ale bywały dni, kiedy było naprawdę ciężko... uczucie takiej "pustki" dawało mocno o sobie znać. Ciężko było powstrzymać się od chęci wypełnienia jej np. jedzeniem, ale z tym też sobie poradziłam :) Efekt: rzucenie palenia i brak dodatkowych kilogramów... myślę, że mogę mówić o sukcesie ;)
By elaearb
#1597225
Ja próbowałam plastrów i tabletek do ssania. Efekt był taki, że przytyłam, bo bardzo wzrósł mój apetyt i wróciłam do palenia. Od niedawna mam efajka i przynajmniej już nie smrodzę w domu. Waga wróciła do normy, zaczęłam się ruszać i ćwiczyć. Kolejny etap do odstawienie epapierosa :)
Awatar użytkownika
By pikusp
#1658360
Hipcia pisze:U mnie jednym ze skutków ubocznych było przytycie po rzuceniu palenia. Innych "skutków ubocznych nie zaobserwowałam", chyba że te pozytywne.


Mam tak samo od listopada jak pale tylko elektryka to przytylo mi sie 8 kg :P
Odkad pale epapierosa to nie moge nawet spojrzec na prawdziwe papierosy, jak czuje ich zapach to mnie az odpycha. Nie wiem czy dalbym rade rzucic od tak epapierosa i nie wrocic do nalogu. Na razie bede staral sie zmniejszyc moc liquidow az moze uda sie zejsc do mocy 0mg.
Awatar użytkownika
By Mutango
#1658367
Czy ktoś jeszcze czyta tytuł tego tematu ze zrozumieniem? Wątek jest dla tych którzy rzucają lub rzucali palenie bez użycia e-p, i chcą nam o tym opowiedzieć. Na temat rzucania z użyciem e-papierosa jest sto innych tematów na tym forum.
Awatar użytkownika
By pikaczu
#1696429
Rzucałam kiedyś bez pomocy e-papierosa. Nie powiem udało się, aż na pół roku :D pamiętam, że pierwszy dzień był okej, jadłam co chwile żelki aby jakoś zajeść głoda. Jednak jakoś trzeciego dnia strasznie mnie zaczęło telepać, miałam wrażenie, że odpadnę zaraz jak nie zapale, nie mówiąc o tym jak bardzo nerwowa byłam. Jednak był to jednodniowy kryzys, nie dałam się i potem już nie było tak ciężko, tylko ciągle w głowie była myśl 'ale bym zapaliła' i trza było się bardziej pilnować. Waga jakoś drastycznie w górę nie poszła bo może 2-3kg, co akurat mi odpowiadało. Z e-papierosem idzie mi o tyle łatwiej, że nie jestem nerwowa i nawet już nie mam w głowie ciągle myśli, że bym poszła na papierosa.
By danio100
#1704642
Podchodziłem do rzucania palenia kilka razy, zawsze z efektem na dłużej. Bywało, że rzuciłem papierosy na kilka tygodni, bywało i tak, że na kilka miesięcy. Zauważyłem, że zawsze pierwszego lub drugiego dnia bez papierosa, zaczynałem sikać na bordowo. Kolor moczu był szalenie ciemny i cuchnący. Nigdy wcześniej ani później takiego czegoś nie miałem. Dodatkowo po kilku dniach bez papierosa bardzo mocno bolały mnie płuca... Pomimo iż już tak mnie nie ciągło do zapalenia jak pierwszego czy drugiego dnia, to ból w klatce piersiowej był tak mocny, że nie byłem w stanie oddychać. Makabra wierzcie mi. Za każdym razem kiedy podchodziłem do rzucania palenia, piłem szalenie dużo kawy. Praktycznie przez pierwszy i drugi dzień szła kawa za kawą. :)
By matras
#1725708
Hipcia pisze:U mnie jednym ze skutków ubocznych było przytycie po rzuceniu palenia. Innych "skutków ubocznych nie zaobserwowałam", chyba że te pozytywne.


Jeśli ktoś jest chudy i chciałby ważyć troszkę więcej, to nie jest skutek uboczny a bardziej zaleta.
Awatar użytkownika
By lelek6
#1725710
matras pisze:Jeśli ktoś jest chudy i chciałby ważyć troszkę więcej, to nie jest skutek uboczny a bardziej zaleta.

OK, napisałaś/eś post "dla niepoznaki". Teraz dawaj reklamę. Bo przecież po to się tu zarejestrowałaś/eś. Co to będzie? Link do diety cud? Maść na hemoroidy?
Awatar użytkownika
By superslimmentol
#1726002
lelek6 pisze:
matras pisze:Jeśli ktoś jest chudy i chciałby ważyć troszkę więcej, to nie jest skutek uboczny a bardziej zaleta.

OK, napisałaś/eś post "dla niepoznaki". Teraz dawaj reklamę. Bo przecież po to się tu zarejestrowałaś/eś. Co to będzie? Link do diety cud? Maść na hemoroidy?


Po nicku to stawiam, że reklama księgarni.
By Angumon
#1735219
Ja rzucałem bez e-p i oprócz tego, że przytyłem to miałem też problemy z koncentracją, ze skupieniem się na pracy. Jednak wcześniej człowiek był przyzwyczajony wyjść raz na jakiś czas na przerwę, a tutaj nie ma po co. Na początku bolała mnie trochę głowa, ale w sumie to mogę powiedzieć, że i tak obeszło się bez większych problemów, bo znam ludzi z mojego toczenia, którzy odstawili fajki z dnia na dzień i musieli latać do lekarza z ciśnieniem. Gdybym miał z perspektywy czasu dać jakąś radę, to najpierw zmniejszyć ilość fajek, a potem rzucić całkowicie, jednak to wbrew pozorom trudniejsze niż rzucenie z dnia na dzień.
Awatar użytkownika
By Anna_es
#1735250
To ja wam opowiem swoja historię. Paliłam bardzo długo, kilkukrotnie podchodziłam bardzo poważnie do rzucenia nałogu, wykorzystałam wszystkie możliwe środki dostępne w aptece, wszelkiego rodzaju tabletki, gumy do żucia, plastry, aerozole z czego najdłużej działały plastry z nikotyną, nie paliłam aż 3 miesiące by pod byle pretekstem wrócić do nałogu (papierosy były tańsze). Doszłam do wniosku, że skoro moja mama na łożu śmierci musiała wypalić papierosa (też przeszła etapy farmakologicznego wsparcia w rzucaniu nałogu - bezskutecznie) to pewnie ze mną jest tak samo. NIE DAM RADY. I przyszedł syn z pracy, przyniósł takie dziwne coś... (moja mama miała w 1979 roku sprowadzonego wówczas chyba z USA przez lekarza e-papierosa ale wyglądał delikatniej), zapach mocno wiśniowy... niby mi nie podeszło ale zaczęłam rozkminiać temat, drążyć, szukać i kupiłam pierwszego EGO z wymiennymi grzałkami. To był strzał w dziesiątkę.

Po pierwsze jest efekt zaciągania się, po drugie organizm pobierając dawkę nikotyny nie odczuwa głodu nikotynowego, a jest on straszny, zaczyna się rozdrażnieniem, najgorszym momentem jest zaczynanie szukania papierosa po kieszeniach, w szafkach, nawet w miejscach gdzie nie ma możliwości żeby był, ciśnienie rośnie, ręce zaczynają drżeć, łzy napływają do oczu, bolą wszystkie stawy i mięśnia, w głowie szum, serce kołacze i robi się bardzo słabo aż do utraty przytomności, człowiek nie jest w stanie normalnie funkcjonować, kuli się w postać embriona. Serce chce wyskoczyć z orbity, w głowie szum i mętlik, krtań się zaciska, pojawia się potężna duszność... umieramy.

Wapując na początku z nikotyną "czujemy się bezpieczni" w każdym momencie, na przykład, kiedy coś/ktoś nas zdenerwuje, kiedy pijemy kawę, kiedy jesteśmy w towarzystwie , w każdym momencie możemy zapufać . Stopniowo zmniejszamy dawkę nikotyny, szukamy nowych smaków, pufamy bo to nas relaksuje i ani się obejrzymy jak będziemy pufali zerówki o ulubionym smaku :D I to jest piękne :D I tego wszystkim życzę - zerówek o wyszukanym smaku na ulubionym e-papierosie :beer:
Awatar użytkownika
By Krasnal45
#1735256
W świetle tego:
Anna_es pisze:Wapując na początku z nikotyną "czujemy się bezpieczni" w każdym momencie, na przykład, kiedy coś/ktoś nas zdenerwuje, kiedy pijemy kawę, kiedy jesteśmy w towarzystwie , w każdym momencie możemy zapufać . Stopniowo zmniejszamy dawkę nikotyny, szukamy nowych smaków, pufamy bo to nas relaksuje i ani się obejrzymy jak będziemy pufali zerówki o ulubionym smaku I to jest piękne I tego wszystkim życzę - zerówek o wyszukanym smaku na ulubionym e-papierosie


Tu ostro po bandzie poszłaś:
Anna_es pisze: ...ciśnienie rośnie, ręce zaczynają drżeć, łzy napływają do oczu, bolą wszystkie stawy i mięśnia, w głowie szum, serce kołacze i robi się bardzo słabo aż do utraty przytomności, człowiek nie jest w stanie normalnie funkcjonować, kuli się w postać embriona. Serce chce wyskoczyć z orbity, w głowie szum i mętlik, krtań się zaciska, pojawia się potężna duszność... umieramy.

:lol:
Awatar użytkownika
By Anna_es
#1735318
Tu ostro po bandzie poszłaś:


Tak było kiedy chciałam rzucić analogi. Ta świadomość, że jest wieczór, noc nadchodzi a ja nie mam papierosa w razie czegoś, uduszę się, tak było... kiedy na filmach widzę narkomanów na głodzie odnoszę wrażenie, że ja miałam podobnie, może w mniejszej skali ale bardzo podobnie. Kiedy masz wybór kupić jedzenie czy papierosy i wybierasz to drugie... czujesz się jak śmieć. Ale tak było.
Awatar użytkownika
By Anna_es
#1735330
Jestem bardzo wdzięczna mojemu synowi, bo to on dwa lata temu przyniósł pożyczonego od kolegi e-fajka, chciał mi pokazać, że można rzucić palenie. Teraz jestem obstawiona e-gonami sznurkowymi, żeby mieć w razie potrzeby. Od września z początkowego 24 mg nikotyny w liquidzie zeszłam na 12 mg w sznurku, 6 mg w Trendy Subego, będzie dobrze :D
Awatar użytkownika
By bulit73
#1735396
Anna_es pisze:Jestem bardzo wdzięczna mojemu synowi, bo to on dwa lata temu przyniósł pożyczonego od kolegi e-fajka, chciał mi pokazać, że można rzucić palenie. Teraz jestem obstawiona e-gonami sznurkowymi, żeby mieć w razie potrzeby. Od września z początkowego 24 mg nikotyny w liquidzie zeszłam na 12 mg w sznurku, 6 mg w Trendy Subego, będzie dobrze :D


My też jesteśmy wdzięczni Twojemu synowi :hat_low: , że pomógł Ci wyrwać się z analogów.
Wytrwaj w dobrym :D
By rad.karczewski
#1748137
U mnie raczej odbyło się to klasycznie, po odstawieniu e-fajki pozostała mi tylko walka z myślą o sięgnięcie do szafki.

Skutki uboczne to zwiększenie wagi, ale u mnie to wynikało z tego że zajmowałem czymś ręce: paluszki/slodycze itp. dzięki temu łatwiej mi było oduczyć się odruchu sięga po efajke. W tym okresie doszły mi problemy z snem, ale nie wiem czy jest to spowodowane odstawieniem bo minęło już 1,5 miesiąca a z snem ciągle jest różnie, więc przyczyna może być inna.
By furiatka
#1780554
Moje próby rzucania analogów to też był dramat, napady lęków, kołatanie serca, uczucie jakby się pluco zapadło (nigdy nie miałam zapadnietego płuca ale daje se rękę uciąć że to tak się odczuwa) musiałam tak jakby ma nowo uczyć się oddychać bo bym się udusiła, straszne. Lekarz przepisał mi antydepresanty - bez sukcesu. Udało się raz z desmoxanem, zaszłam szybko w ciążę i tak udało się wytrwać z 1,5 roku. Z e papierosem to dopiero bajka, bez porównania, spróbowałam z ciekawości niedawno analoga ale nie dało się tego palić, obrzydlistwo. Dziękuje mojej siostrze że mi przypomniała o tym wynalazku, co ciekawe ona wróciła do analogów, ja już sobie tego nie wyobrażam.
Awatar użytkownika
By Krasnal45
#1794767
SilverSC pisze:A co sądzicie o tym co mówią w mediach? Iż palenie e-papiersów jest bardziej szkodliwe niż analogi.
*BOJE SIE*
nie wiem już co o tym myśleć...

Półtora roku zarejestrowany na forum i takimi tekstami wyskakujesz? :palm2
Może czas wreszcie poczytać trochę forum?
Awatar użytkownika
By jackas50
#1794768
Patrząc na Twój wpisany zawód w profilu wyobrażam sobie ile świństw wdychasz przy spawaniu,chyba nawet analogi nie są tak szkodliwe, :lol: Nikt nie twierdzi,że EIN są "zdrowsze"...są mniej szkodliwe!
Awatar użytkownika
By Baryua
#1795169
Rzucanie palenia przed e-p? Kurczę to było tak dawno. Przy uprawianiu różnego rodzaju aktywności fizycznych m.in. sportów, paradoksalnie spadała wydolność, by po jakimś czasie nie palenia wrócić do poprzedniego stanu, a następnie powolutku wzrastała ponad normę, ale niestety nie miałem okazji się rozkręcić, gdyż rzucałem na maksymalnie 1,5 - 2 miesiące. Przez jakieś ok. dwa tygodnie non stop (potem już rzadziej) lizak w ustach + gryzienie patyczka aż do płaskości, więc zęby niestety to odczuły, na szczęście waga ogólnie mi nie skoczyła. Często, zwłaszcza na początku, nie mogłem zasnąć. Dlaczego? Ciężko wytłumaczyć, ale może dlatego, że wcześniej przed snem, leżąc już na łóżku, paliłem fajkę, gasiłem ją, wyłączałem lampkę i zasypiałem (fuuj :? ).
Awatar użytkownika
By Daphne
#1802662
Ja zanim przerzuciłam się na ep podjęłam próbę rzucenia analogów z dnia na dzień, gdzie paliłam wtedy pół paczki. Najgorsze chyba było to jak mi się ręce trzęsły. Jakbym miała jakąś delirkę. Do tego przytyłam 7kg, co przy moim niewielkim wzroście to bardzo dużo. Ehh wrzucałam w siebie wszystko co mi w ręce wpadło . Gorzej że po 8 miesiącach znowu zaczęłam palić analogi. Jedyne co dobrego z tego przyszło, to to że w miarę szybko wróciłam do starej wagi :P
By Kurtz1992
#1806564
Najgorsze że po rzuceniu wraca smak i zapach i nawet nie chodzi o to że próbujesz czymś fajka zagryźć tylko że wszystko lepiej smakuje i choćby człowiek nie chciał to musi zagryźć. Ja żeby nie tyć za bardzo zagryzam prażonym słonecznikiem, chrupkami "popularnymi" i płatkami kukurydzianymi na sucho. No i wiadomo różniste gumy do rzucia.


Ooooo dodam jeszcze jako pomoc dla rzucających, jeśli pijecie kawę, a w szczególności jak po kawce zawsze jest papierosek to zanim zaczniecie rzucać fajki najpierw ograniczcie/przestańcie pić kawę. Mi było o wiele łatwiej bo po porannej kawie bez fajka aż mnie trzęsło, aż w końcu najpierw odszedłem od kawy a potem dopiero od fajek i było dużo łatwiej.
By dortor
#1880268
Ja jestem zdecydowanie hybrydą. W sumie to momentami okłamuje samego siebie, podpalam jak nikt nie widzi, a przecież nie o to chodzi! Niesamowite to jest jak można się uzależnić od czegoś tak śmierdzącego. Mam wrażenie, że nigdy nie uda mi się wygrać z nałogiem!
Awatar użytkownika
By gregg
#1880347
@dortor
Prawdę mówiąc, to ja nie rozumiem, jak można palić hybrydowo. I pomijam sens, którego i tak w tym przypadku nie ma.
Zarówno ja sam, jak i spora już grupka znajomych, byłych palaczy, którym pomogłem przejść na lepszą stronę, po zaczęciu wapowania, nie chciała nawet patrzeć na zwykłe papierosy. Automatycznie. Zazwyczaj już pierwszego dnia. Nawet jak "psychicznie" ktoś sięgnął po papierosa, bo mu kilka w paczce zostało, to "fizycznie" nie dał już rady 1 szt. spalić. "Ale g**no, nie smakuje. Aż nie wierzę! No jak za karę."
Rekordzista 34 lata palił. I przez 34 lata smakowało, a jeden dzień z EIN wystarczył, by smakować przestało, wręcz obrzydzało. Pamiętam jak dziś jak mu 8szt. śmierdzieli w paczce zostało. Po kilku godzinach z EIN, wziął jednego na próbę, po dwóch sztachach wyrzucił, zdeptał i plunął. Paczkę z 7szt. wyrzucił do kosza mówiąc "szczęśliwa siódemka".
Jeden kolega nawet nie myślał o rzucaniu. Palił, bo lubił. 1000zł miesięcznie na nałóg przewalał. Różne i przeróżne tytonie z zagranicy. Bibułki ryżowe i jeszcze jakieś tam uj wie jakie. Bo zwykła bibułka mu śmierdziała papierem podczas procesu spalania :zakrecony Hajs miał, oszczędzać nie musiał, a o zdrowiu nie myślał. Długa i śmieszna historia, pominę więc jej znaczną część :wink: Zaszliśmy razem do sklepu z EIN. Kupiłem mu porządny zestaw. Nawet nie wiedział, że to dla niego. Mówię mu "Masz. Za tydzień się odezwę, jak nie podpasuje, to najwyżej oddasz.". Oddał... ale pieniądze za sprzęt. Wdzięczny i zdziwiony, że to działa i jest lepsze niż najlepsze aromatyzowane tytonie. Kilkanaście śmierdzieli mu w paczce zostało + z 1,5 kilo tytoniu. Położył w garażowej szafce w razie W. I z tego co wiem, nadal to tam leży, w tej samej ilości. Przeszło 4 lata :mrgreen: I przypomnę - on nie chciał rzucać.

Po prostu uważam, że jeśli kupi się porządny sprzęt EIN - dobrze oddający smak i nie generujący problemów (bobry, wycieki) i awarii technicznych, to nie powinno być siły, która ciągnie jednocześnie do śmierdziuchów, nawet jeśli rzucający nie ma hiper silnej motywacji. A z dobrą motywacją dodatkowo, to już całkiem zamknięty temat.
By Mastertext
#1880360
To nie do końca tak. Trzeba mieć chęć i wolę żeby się uwolnić od tradycyjnych papierosów. To trwa kilka miesięcy - bo łatwo wrócić do tego co znasz. Paliłem przez 30 lat i mi się udało przejść ba EP. Kumpel nie miał wiary i do dziś się truje. Obecnie nie brakuje mi wrażeń z papierosów, ale jak ktoś przy mnie pali, to co najwyżej otwieram okno, bo lubię zapach papierosów.
Awatar użytkownika
By gregg
#1880374
Ja z kolei okno zamykam :)

Ja rzucałem 2x bez niczego, bez EIN, bez tabletek, bez plastrów. Motywacja była ogromna. Rekord - 3 miesiące bez analoga. Za drugim razem 1,5 miesiąca. I każdy dzień z tego okresu był wzdychaniem do papierosa. Noc nieraz też. Nerwy, rozkojarzenie, brak apetytu. Najbardziej go brakowalo przy kawie, a zużywam jej 80-90g dziennie.
Kupując pierwszego elektryka, powiem szczerze, że nie dawałem mu i sobie szansy. Może dlatego, że nie znałem nikogo, kto go używał, myślałem jak o zabawce, nie urządzeniu. Prehistoryczny Egon z fabrycznymi marnymi kartridżami zmienił to myślenie. I uratował.
By misiojedzie
#1899112
hej widzę że ostatni post ze stycznia ale trudno :P

palenie rzuciłem bez tabletek, gum, plastrów, e-papierosa czy czegokolwiek. z dnia na dzień. wytrzymałem 1.5 roku. prawdopodobnie nie zapaliłbym gdyby nie nagłe niewesołe wydarzenia które miały miejsce w moim życiu. ale o co chodzi - pierwsze miesiące bez fajek bez problemu, po niecałym roku zaczęły się schody. ciągnęło strasznie, nawet śniło mi się że palę. co ciekawe o ile na początku miałem wyrzuty sumienia nawet we śnie, tak potem paliłem jak pi******ięty budząc się zadowolony :D ponieważ dawno temu używałem ijusta2 zacząłem zagadywać żonę że może by tak kupić efajkę i liquid 0... pomysł został wybity z głowy :D ale i tak oglądałem e-wynalazki na wysepkach w centrach handlowych a chęć rosła mimo dosyć zaawansowanego uprawiania sportu (dlatego wolałem już e-p niż analogi) w końcu jak pisałem zapaliłem pod wpływem emocji, popaliłem trochę zwykłych papierosów (oczywiście forma w dół) z zamiarem rzucenia "jutro" . oczywiście wiadomo jak to jest, kupiłem ze 30 "ostatnich paczek". nabyłem więc e-fajkę i pykam sobie liquid o kosmicznej mocy 1.5mg... dla samego puszczenia dyma którego mi brakowało. podejrzewam że zejdę do zera a potem e-p będzie sobie leżał w domu bo nie o nikotynę tu chodzi, ale zawsze będzie pod ręką w razie nagłej potrzeby.

pzdr :)
By mirakowalska
#1902204
Też rzucałam palenie na różne sposoby i tak naprawdę nic dobrego z tego nie wyszło. Moja pierwsza próba tabletki, ale naczytała się o skutkach ubocznych i dałam sobie z nimi spokój. Później znajoma stosowała plastry to pomyślałam, że moze one mi pomogą... kolejna próba książka "Jak rzucić palenie" i przestałam palić na 2 lata. Wszystko siedzi w głowie, później też miałam trudniejszy czas w życiu i wróciłam do fajek, w weekendy sobie pozwalam na zapalenie papierosa, w tygodniu tylko e-fajek. Cóś powodzenia życzę wszystkim rzucającym palenie :)
Awatar użytkownika
By Nikotynos
#1902330
mi po wielu różnych próbach odstawienia analogów pomogły tylko takie drogie tabletki ok 400zł paczka (normalnie w Polsce w aptece i cena taka ile mi prawie szło miesięcznie na analogi), w nazwie miały chyba literę c i x :-); wyczaiłem je z programu na Discovery o rzucaniu palenia; blokują (w bezpieczny sposób) jakieś receptory w mózgu które powodują że palenie nam sprawia przyjemność i/lub smakuje. Na początku normalnie palisz i bierzesz tabletki, po kilku, kilkunastu dniach analogi stają się coraz mniej przyjemne,że zwyczajnie nie chce się ich palić; nie ma też takich dotkliwych skutków ubocznych odstawania analogów, wszystko raczej gładko przebiega; przez chwile jest to trochę wkurzające i chce się momentami bardziej rzucić tabletki niż analogi(bo się wkurzasz że analogi są do bani jak je palisz) , ale trzeba dotrwać do końca paczki tabletek, potem nie sprawiają żadnej przyjemności itd. Dzięki nim rzuciłem analogi na ponad 4 lata, ale później zaczęło się mi walić w życiu trochę rzeczy, nerwy itp i ktoś mnie raz, dwa poczęstował, nie odmówiłem i wróciłem do analogów, ale tylko na ok dwa miesiące, potem trafiłem na e-pap i analogi poszły po około miesiącu, dwóch całkiem w odstawkę. Aha i dobrze mieć przy okazji przeczytaną książkę Allena Carra (pomimo że czytałem ją z rok wcześniej zanim sięgnęłem po tabletki). Tu też zaznaczę że np. tabletki Tabex na mnie nie działały i na pewno nie powodowały takiego zniechęcenia do analogów jak te drogie których nazwy nie pamiętam, bo to było z 7lat temu).
Awatar użytkownika
By Jacob_Er
#1903036
Cześć,

Od nie całego miesiąca vapuje tylko ep. Analogi już mi nawet troszkę śmierdzą. Ostatnio prawie się złamałem i byłem bliski zapalenia analoga i jestem dumny sam z siebie, że odmówiłem 8) . Kiedyś próbowałem rzucić palenie i udało się na max. miesiąc do pierwszego grilla. Po tabletkach ułatwiających rzucenie kręciło mi się w głowie, więc sobie odpuściłem.
Tak jak inny użytkownik wypowiadał się wyżej, również nie rozumiem palenia hybrydowego. Osobiście, z założenia kupiłem ep, żeby rzucić analogi a z czasem zupełnie odzwyczaić się od nikotyny. Kupowanie ep i nie rzucanie analoga to tylko pogłębienie uzależnienia, ponieważ daje to następną możliwość palenia bez np. wychodzenia na "świeże powietrze".
  • 1
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8

Witam Po zmianie atomizera wskaźnik rozładowania b[…]

Cześć! Używam e papieros'a od 2 lat od sticków po[…]

ZALANY IJOY RDTA BOX 200W

Mam problem z moim boxem, normalnie go dzisiaj pal[…]

Spalona grzałka

Mam problem bo kiedy nie kupię nowej grzałki to ma[…]

UWAGA! Na blogu Starego Chemika BARDZO WAŻNE informacje! Dotyczą zdrowia i życia.