EPF
O e-paleniu w Polsce i za granicą
By adse
#15466
Temat myślę będzie służył do wymiany doświadczeń między tymi, dla których e-palenie nie jest hobby, tylko nadal koniecznością, której chętnie by się pozbyli gdyby uważali to za możliwe i wykonalne. Wiadomo, że wszystkim nałogowcom (e-)papierosy "smakują", i że to jest "przyjemność". Dla mnie też. Ale po tylu latach, to już tej "przyjemności" mam po dziurki w nosie. I nadal palę.

Palę ponad 20 lat, ostatnie kilka lat już 30-40 dziennie. O rzuceniu myślę "nieśmiało" od dawna, ale żadnej konkretnej próby do tej pory nie podejmowałem. Po prostu nie pamiętam już jak to jest żyć bez papierosów, nie wyobrażam sobie jak to jest możliwe, żeby nie zapalić. Dowiadując się o e-papierosie, zaglądając tu i widząc, że to u innych działa, w sensie dość łatwego i zupełnego odstawienia analogów, pierwsze co mi przyszło na myśl: czy dzięki temu można łatwiej rzucić całkiem. Forum studiuję od kilku dni, już wiem, że to tak nie działa. Większość obecnych tu e-palaczy przestawia się na elektroniczne, i jakby zakładała z góry, że rzucić tego nie jest w stanie (albo wręcz nie chce), i będzie te e-fajki palić kolejne 10 czy 20 lat...

Ja od razu sobie zakładam: pierwszy krok (dość łatwy mam nadzieję) - przestawić się na elektroniczne. Drugi krok - nie przyzwyczajać się nawet do tych mocnych płynów, dopóki mnie do nich specjalnie nie ciągnie, bo tym trudniej będzie się odzwyczaić (a już wiem, że dobry mocny liquid potrafi też zasmakować, na szczęście po kilku porządnych machach 18mg boli mnie głowa od nadmiaru nikotyny). Krok trzeci - ograniczać moc liquidu na ile się da - docelowo do zera. Niech to ograniczanie trwa nawet rok czy dwa, nie ma problemu, po 20-kilku latach analogów nie przerażają mnie takie okresy czasu. I ostatecznie - odzwyczajenie się od pociągania dymu bez nikotyny - co powinno być znacznie łatwiejsze gdy nikotyny w tym płynie nie będzie.

Jeżeli ktoś z e-palaczy ma już jakieś konkretne doświadczenia, może sukcesy na tym polu, to może się podzieli w ramach wsparcia i nadziei dla innych.
Awatar użytkownika
By sq8shq
#15467
wszystko fajnie z tym ze u mnie (bazuje na krotkim okresie czasu) najtrudniej pozbyc sie nalogu nie tyle nikotynowego co zając czyms rece oraz odzwyczaic sie od samego dymka. Generalnie ja pale okolo 13-14lat, po przejsciu na e-fajki i dobrze dobranym plynie pod siebie, moge miec plyny 0mg nikotyny i jakos zyje, ale odstawienie fajki z reki jest bardzo skomplikowane.
2 tygodnie palilem e-fajka bez nikotyny i jakos nie czulem zbytnio glodu nikotynowego -> jedynie w jakichs bardzo stresowych sytuacjach sam dymek i zajecie rąk nie było w 100% skuteczne, ale tak na codzien to nie robilo mi wiekszej roznicy czy byla tam nikotyna czy nie. Obecnie popala na przemian -0mg i z nikotyna (to ile jej tam jest to już róznie bywa - zazwyczaj 17mg ale taki kartridz mam ze tak powiem awaryjnie na wyjatkowe sytuacje)
Tak wiec w moim wypadku 14lat palenia i uzaleznienie od nikotyny oceniam na 20%, 35% kwestia zrobienia czegos z rekami, 45% poprostru brakuje mi dymka (z nikotyna czyt bez ale brakuje)

P.S.
z tych 13-14 lat przez dobre 10 palilem mentolowe fajki, obecnie liquid rowniez najczesciej mentolowy albo wanilia zmieszana z mentolem (cos ala analogowe she cramy mint), moze dlatego sam smak fajka mi wystarcza, nie musi mnie gryzc tytyoniem w gebe :)
Ostatnio zmieniony 12 kwie 2009, 17:50 przez sq8shq, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
By sq8shq
#15469
etam. uwazam ze palenie 0mg wcale nie prowadzi bezposrednio do rzucenia palenia. jak juz rzucac to poprostu rzucac (odzwyczajac sie tez od samego dymka i odruchu reki, bo zejscie do mniejszych dawek nikotyny nie zalatwia problemu - to sie tak tylko mowi ze uzaleznienie od nikotyny, od nikoty napewno ale to tylko jakis procent calego uzaleznienia papierosowego.
Nie miewasz czasami sytuacji w ktorych jestes 'napalony' w sensie ze nikotyny masz juz sporo w organizmie a i tak yc cos zapalil? Ja tak mialem dosc czasto -> okazalo sie ze glod nikotynowy stanowi ten mniejszy procent nalogu

Siedzac np. przy kompie, potrafilem jarac fajke za fajka (analogi) po czym jak wstalem to mi sie w glowie krecilo, ale za 20minut poprostu barlem znowu fajke (mimo ze czulem nadal kopa nikotynowego po ostatnbim paleniu).
Teraz siadam do maszyny, laduje liquid 0mg i sobie pykam caly czas :) wstaje i mi sie w glowie tak nie kreci potwornie

Edit:
liquid 0mg powinien miec badzo dobrze dobrany smak do preferncji i naprawde wyrazisty -> inaczej sie nie napalisz... musisz go czuc mimo wszystko, to nie moze byc ledwo wyczuwalny smaczek (w przypadku np. 24mg liquidu i tak czuc kopa nawet z mala domieszka smakowa) To takie moje subiektywne odczucia.
By adse
#15470
Jasne, że nie raz paliłem jednego za drugim, i głód nikotynowy nie miał z tym nic wspólnego. Zresztą, jak sobie policzyłem, po odliczeniu spania, jedzenia itp, oraz rzadszego palenia w godzinach pracy gdy trzeba wychodzić na dymka, w godzinach wolnych kiedy mogę palić, zapalam kolejnego papierosa średnio co 15-20 minut. To średnio, bo przy kompie albo przy piwku częściej, a rzadziej w kinie, sklepie itp.
Jasne, że jak rzucać to po prostu rzucać, od razu wszystko... ale mało kto tak potrafi. Dlatego myślę, że łatwiej podzielić to na etapy, zacząć od "rzucenia" nikotyny, a później reszta.
Jakie liquidy próbowałeś, i jaki wybrałeś ostatecznie z tych mocnych smaków 0mg?
Awatar użytkownika
By sq8shq
#15472
wlasnej produkcji :) 0mg jest banalne do wykonania jezeli nie musisz miec smaku tytoniowego.
Forum baza wiedzy -> podstawowe skladniki dostepne w sklepie z odczynnikami chemicznymi + aromat albo z podstawowych tez sklep chemiczny albo zaprawki do alko na bazie PG :) poki nie dajesz nikotyny to z dostepnoscia skaldnikow nie ma najmniejszego problemu -> sklad procentowy zalezny od upodoban.
Awatar użytkownika
By Brzechu
#15488
IMHO nie da się z pomoca e-palenia, bo nawet jesli uda ci sie zejsc do 0 to nadal masz wryte w psychikę zaciaganie sie dymem itp. Jezeli wykonujemy jakas czynnosc codziennie przez 28 dni to ludzki mozg zapamietuje te czynnosci i pozniej wykazuje potrzebę ich wykonania.
Awatar użytkownika
By chmurnyj
#15500
Bardzo ciekawy temat. Ja tu jadę na 18mg, czuję że to dla mnie za dużo chyba, pomimo, że jarałem analogi Laki Straki normalne i Camele. Nie mam czasu na przygotowanie liquidu, potrzebuje dobrego źródła liquidu bez nikotyny, idęszukać po forach.
Awatar użytkownika
By RaVaU
#16224
Tutaj masz dane z innego tematu nt. ilości nikotyny porównująć do epapierosowych liquidów :

lesmie pisze:0,2 mg/papieros - odpowiednik e liquidu o mocy 4mg.
0,3 mg/papieros - odpowiednik e liquidu o mocy 6 mg.
0,4 mg/papieros - odpowiednik e liquidu o mocy 8 mg.
0,55 mg/papieros - odpowiednik e liquidu o mocy 11 mg.
0,7 mg/papieros - odpowiednik e liquidu o mocy 14 mg.
0,8 mg/papieros - odpowiednik e liquidu o mocy 16 mg.
0,9 mg/papieros - odpowiednik e liquidu o mocy 18 mg.
1,2 mg/papieros - odpowiednik e liquidu o mocy 24 mg.
1,8 mg/papieros - odpowiednik e liquidu o mocy 36 mg.
By adse
#18929
Pierwszy miesiąc mojego e-palenia minął, można go podsumować jako czas oswajania się z e-papierosami. Na razie pierwszy etap (całkowite rzucenie analogów na rzecz e-p) nie został zakończony, a właściwie dopiero się zaczyna:)

Od dzisiaj testuję DSE901 (Casablanca). Od miesiąca mam Evo, od niecałych 2 tygodni Colinss Pen, przez miesiąc paliłem "hybrydowo", do 15 analogów dziennie (wcześniej 30+). O trwałości DSE901 nic jeszcze nie wiem, ale jedno mogę powiedzieć: dopiero mając DSE901 pozwoliłem sobie nie kupić rezerwowej paczki analogów "na dopalenie".
DSE901 to jest e-fajek dający najbardziej zbliżone wrażenia do analogowych, do polecania heavy smokerom. Mając Evo (nawet dwa + Mild w rezerwie) i Colinss Pen też pewnie można zrezygnować z tytoniowych, bo wielu się udało nawet z jednym e-fajkiem. Ale jednak kilka razy dziennie ciągnie do konkretnego popalenia analogów. Teraz w tych momentach biorę DSE i palę jak analoga:) Z DSE901 rzucanie analogów wydaje się zupełnie bezstresowe. Myślałem, że przez podciśnieniowy wyłącznik będzie się ciężej ciągnęło. Nic z tych rzeczy, bo może i trzeba bardziej ciągnąć, ale właśnie ciągnie się prawie tak jak zwykłe mocne analogi, krótko i konkretnie. Przy innych e-fajkach trzeba ciągnąć lżej (szczególnie Colinss Pen), ale trzeba długo i z większym wyczuciem, a DSE prawie nie trzeba się "uczyć palić".
W sumie wydaje mi się, że DSE jest najlepszy na początek dla tych, co palili mocne w sporych ilościach, czyli dla mnie:) Każdy e-papieros ma zalety, i samego DSE na dłużej bym pewnie nie chciał, ale poza "bardziej wyrafinowanymi" i "smaczniejszymi" e-fajkami jednak warto mieć coś do konkretnego, mocnego palenia. DSE901 się do tego nadaje:)
Awatar użytkownika
By Friend
#18942
Szukaj efektów w 1-szym dniu
potem w 30 dniu
potem po 3 miesiącach
i ostatecznie po 6 miesiacach.
Nie podpowiem więcej, to są momenty na rzucenie palenia najbardziej optymalne.

Ja twardziel jestem, na mnie nie patrzeć! Rzucać i już.
By Lechu12
#20006
35 lat palenia analogów,fajki,cygar itp.Lubiłem palić i myślałem że nie dam rady zerwać z nałogiem.
Obecnie sam się dziwię jak to się stało że nie palę nawet e-papierosów.
Paliłem e-fajki DSE 901 różne smaki i moce.Stopniowo osłabiałem dawkę (mieszałem z PG) do 0 jednak nie udało mi się zejść.
Któregoś dnia ok 2 tyg temu zapomniałem zabrać ze sobą w podróż mojego DSE 901. Alternatywą były analogi.
Jednak nie!!.Cały dzień jakoś przeżyłem bez palenia -korciło mnie ale jakoś przeżyłem.Wróciłem późno i oczywiście pierwsze kroki do e-papieroska.Zalałem- Malboro Hi pociągam,raz,drugi trochę w płucko i kaszana - diodka miga jak wściekła -bateria na ładowarkę.Biorę drugą -przecież ona jest uszkodzona- zapomniałem. Przerobiona na USB w pracy.
Myślę sobie -to może by tak pora była na rzucenie.Jak się dzień wytrzymało może uda się następny?
Do dzisiaj nie palę,z każdym dniem jest lepiej widzę że da się przeżyć. Choć myśli ........o e-papierosku wracają.
Ale myślę że wygram.
Pozdrawiam wszystkich e-palaczy i tych co myślą o rzuceniu.
By bodzio102
#70622
Wątek wygrzebany z archiwum po kilku miesiącach od ostatniego wpisu. Dla zdziwionych krótka informacja: to ostatni post dzisiejszego jubilata Lechu12. Napisałem do niego na PW, jeśli pojawi się jakaś informacja lub ślad , że jeszcze odwiedza forum, to oczywiście uruchomię wątek "Urodziny".
Chciałem natomiast przypomnieć tym z nas, którzy e-chmurzą, że byli tacy wśród nas, którzy dzisiaj już nie potrzebują ani analogów, ani e-p. I jest ich znacznie więcej niż myśleliśmy parę tygodni temu, tyle, że... już są nieaktywni na forum.
Lechowi12, gdyby przeczytał kiedykolwiek ten wpis, życzę wytrwałości w decyzji o całkowitym zerwaniu z nałogiem.
By Lechu12
#70669
Dzięki bodzio 102. Czasami czytam na tym forum. Analoga nie zapaliłem do dzisiaj.
E-fajkę czasami pociągnę.Ale to raczej dla testów które robię z bateriami dla kolegów.
Obecnie akumlatorek do telefonu przenośnego 3,6V 2500 mAh. Ładowanie przez USB .
Oczywiście na kabelku.Wystarcza na cały dzień.
Dziękuję za życzenia i pozdrawiam.
By pirx
#71177
kotkaaa pisze:No nie i to człowiek z mojego pięknego miasta ,Lechu fajnie tak sobie poczytać że komuś się udało i tą elektronikę wyeliminować czyli i dla nas jest nadzieja .Pozdrawiam Ania

Nie palę od 1.07.09. Od tej daty nie zapaliłem ani jednego analoga. Przy odrobinie silnej woli jest również możliwe rzucić e-papierosy. Nie e-paliłem 4 dni. Jakie są Wasze doświadczenia ?

Pozdrawiam

Pirx
Awatar użytkownika
By woody
#71186
Nie wiem dokładnie na czym to polega, ale.... zacznę od początku.
E-papierosy palę od ponad 90-ciu dni, co trzy tygodnie mam przerwy związane z wyjazdami, gdy przez 2-3 dni nie palę w ogóle. Nie odczuwam też potrzeby palenia. Jednak ostatnio, przed świętami miałem dość stresującą sytuację , gdy padły mi obydwa atomizery i .... no , nie dałem rady. Musiałem zapalić. I zapaliłem analoga. Okropne uczucie, smak ohydny ale ... poszło. Spaliłem kilka sztuk.
Teraz gdy mam znowu e-papierosa sprawnego, znowu jest ok. Nie ciągnie do palenia analogów.
Dowodzi ten przypadek jednego- emocje są siłą nałogu. Gdy faktycznie chcemy rzucić palenie to e-papieros ułatwi nam ten krok, ale za nas tego sam nie zrobi.
Więc ważne jest postanowienie i (jednak) silna wola.
By bodzio102
#71203
Pirx, sprecyzuj tylko co znaczy "Nie e-paliłem 4 dni." Czyli teraz dalej e-palisz? Kiedyś podobną próbę podjął tomba :arrow: viewtopic.php?f=68&t=3104
tomba pisze:Wiem, że może ten temat drażnić wielu e-palaczy, a tym bardziej „młodych", którzy dopiero co walczą z analogami, ale po pewnym czasie e-palenia przychodzi refleksja i nad e-paleniem.
Za niedługo, będzie prawie pół roku jak nie palę analogów i cały czas zastanawiam się, czy rzuciłem palenie czy nie?
Ci, co mnie dobrze znają wiedzą, że próbuję bić kolejne rekordy w nie e-paleniu, ale chyba i tak dalej jestem uzależniony.
Mój ostatni rekord to 50 godzin (nie wliczając snu), ale i tak potem za e-paliłem.
Cały czas próbuję pozbyć się nałogu i np. nie biorę wcale do pracy e-p.
Teraz nie ma dla mnie żadnego problemu, by wytrzymać z 10-12 godzin, ale i tak nie wyobrażam sobie całkowitej abstynencji.
Na dodatek, e-p jest takim wynalazkiem, że już w domu nikomu nie przeszkadza i nikt mnie duchowo nie wspiera, bym się pozbył tego nałogu.
Jak sądzicie? Czy mam walczyć z tym? czy dać sobie spokój?

Zresztą ten wątek w którym piszemy, wygrzebany po miesiącach zapomnienia też wskazuje na to, że nie tylko my się nad tym zastanawialiśmy. I jest też jeszcze wątek "Koniec z paleniem." :arrow: viewtopic.php?f=68&t=3591, gdzie zgromadzili się ci, którzy rzucili nałóg w jakiejkolwiek postaci na dobre.
Materiałów do przemyśleń sporo, choć analizując można się doszukać w nich dużo przypadkowości. Tak, jak w przypadku woody'ego, z tym, że inni wybrali rozstanie z e-p (Lechu12 i inni).
Grzałki bezcieniowe - zalety i wady

Opisujcie swoje doświadczenia, bo nie wiem czy war[…]

homemade 2x18650 no mosfet?

witam mam zamiar zrobic boxika na 2x 18650 awt cze[…]

Premiksy MaiArt

Jest nam bardzo miło poinformować, iż w maju wprow[…]

Aromat Just Fake

Siema, miał ktoś aromat od Just Fake ? są one dobr[…]