EPF
Zdrowotne aspekty e-palenia.
By Aknot
#257096
Od paru lat cierpię na szumy w uszach, po jakimś czasie przyzwyczaiłem się i mi to nie przeszkadzało.Po dwóch miesiącach e-fajkowania ,od wczorajszego ranka mam poważniejszy kłopot, bo szum zmienił się w dzwonienie i jest dużo bardziej uciążliwy.Poszedłem do lekarzy, najpierw do laryngologa , który parę lat temu powiedział,że nie wiadomo skąd one się pojawiają i że w sumie nie ma na to lekarstwa.Wczoraj wyjął specjalne słuchawki założył mi jakieś tam ustrojstwa na łeb i zrobił testy a potem namalował audiogram.Skończył i powiedział krótko ,że mam poważnie uszkodzony słuch, od jakiegoś hałasu pewnie.Może i tak, powiedziałem i z lekka się podłamałem, potem zapisał mi leki : betaserc i memotropil i za miesiąc mam przyjść. Ale powiedział też , że nie powinienem palić papierosów i pić alkoholu w czasie kuracji, bo nikotyna zwęża naczynia krwionośne.
Moje pytanie: Czy to na pewno nikotyna , a nie tlenek węgla zwęża naczynia?
Drugie pytanie:Jak sądzicie , czy e-fajek ma wpływ na zwiększenie szumów usznych?
Nie znalazłem pełnej odpowiedzi na forum, stąd pytania.
By Sean4
#257099
Niestety ma rację- nikotyna zwęża naczynia krwionośne.
Jeśli chodzi o szum w uszach- nikotyna podwyższa ciśnienie i może zaszumieć w uszach. Ale w Twoim przypadku- masz uszkodzony słuch- ja bym to skonsultował jeszcze z jednym specjalistą. Jeśli powie to samo- posłuchaj Go. Ze słuchem nie ma żartów. Czas kuracji możesz przecierpieć na zerówkach, albo mocno się ograniczając.
Awatar użytkownika
By Piotr_M
#257876
Jest mało prawdopodobne, żeby te objawy były skutkiem działania nikotyny. Nikotyna słabo zwęża naczynia i zwężenie trwa krótko, parę minut. Jeśli już, to mogą to być skutki długotrwałego palenia tytoniu, w którym jest sporo agresywnych substancji uszkadzających naczynia. Słusznie zwracasz uwagę na tlenek węgla, który powoduje niedotlenienie tkanek (efekt silniejszy niż zwężenie naczyń). Sama nikotyna należy do związków akurat mniej groźnych, przynajmniej w stężeniach stosowanych w e-paleniu.
Poza tym nie można wszystkiego zwalać na papierosy, jakie by nie były.
Szumy w uszach czasem trudno wytłumaczyć, latami nie udaje się znaleźć przyczyny, ale zawsze zwracają one uwagę na to, że z uszami coś jest nie w porządku. Ponadto trzeba brać pod uwagę czynnik psychiczny. Są ludzie, którym nic nie jest, a w uszach im szumi i dzwoni. To się u nich dzieje nie w uchu, ale w mózgu.
Mogą to być zmiany w odbiorniku (ślimaku), w nerwie słuchowym, ale i po drodze, na przykład w uchu środkowym czy nawet zewnętrznym (kanał słuchowy zatkany woskowiną). Dość często szumy (i dzwonienie, bo to ta sama kategoria zjawisk) są skutkiem stwardnienia połączeń kostek słuchowych i np. błony okienka owalnego, do której jest przymocowana stopka strzemiączka.
To wymaga zbadania przede wszystkim audiogramem i oceną słuchu kostnego.
Do innych częstych przyczyn należy naturalne osłabienie słuchu przychodzące z wiekiem, w tym miażdżycowe stwardnienie naczyń krwionośnych (m.in. przyspieszone przez palenie tytoniu).
Czasem przyczyną dzwonienia bywa wylew krwi do ucha. To nieraz trudno rozpoznać nawet w dokładnym badaniu, ale na ogół kończy się samowyleczeniem (krwiaczek się wchłania).
Powinieneś iść do innego lekarza laryngologa, który Cię dokładnie zbada i skieruje na audiografię. Sprawdź też, czy nie masz zatkanych trąbek słuchowych, bo i to - dość banalne - zjawisko może być przyczyną szumów, dzwonienia itp. Niech cię lekarz nauczy przedmuchiwać trąbki, o ile sam tego nie potrafisz. A robi się tak: mocno zatyka się obie dziurki nosa i dmucha właśnie do niego, czyli jak to mówią: "na nos"; aż "strzeli" w uszach - to znak, że przez trąbkę (lewą, prawą) przeszło powietrze; trzeba próbować wiele razy w ciągu dnia, dopóki się nie uda; ten zabieg zresztą zaleca się także osobom całkiem zdrowym, bo przy okazji napowietrza zatoki.
W ciemno i na odległość tyle da się z grubsza o tym powiedzieć.
Awatar użytkownika
By Gawronnek
#257883
Piotr_M co znaczy strzeli, przy przedmuchiwaniu trąbki, próbowałem przed chwilą i aż mi się słabo zrobiło i się wystraszyłem, ale efektu strzelenia nie było
Awatar użytkownika
By przoms
#257886
Dzięki Piotr bo mam akurat problem z zatokami a to przedmuchiwanie na pewno nie zaszkodzi :)

Btw. nie jest to szkodliwe i można to robić kilkadziesiąt razy dziennie czy jest jakiś limit?
Awatar użytkownika
By wojwoj9
#257984
Możesz to robić kiedy tylko zechcesz, ja stosuje to od dawna, miałem i mam problem z uchem. :piwo
Awatar użytkownika
By Tusia
#258005
Gawronnek pisze:Piotr_M co znaczy strzeli, przy przedmuchiwaniu trąbki, próbowałem przed chwilą i aż mi się słabo zrobiło i się wystraszyłem, ale efektu strzelenia nie było

Strzeli czyli coś podobnego jak w kolejce wysokogórskiej przy zmianie ciśnienia albo jak z nizin wjeżdżamy na wyżyny. :wink: Takie "pyk".
Awatar użytkownika
By Piotr_M
#258379
@ Gawronnek ..."co znaczy strzeli?" Tak jak wyjaśniła Tusia, usłyszysz coś w rodzaju pyknięcia, czasem jest to dość głośne i połączone z krótkim grubym szmerem. Pacjenci to określają jako "pyk-khhhh!".
@ kijan77 Czasem ścianki trąbki słuchowej tak się skleją, że trzeba ćwiczyć, aż się zlitują i rozkleją. Zdarzają się tam zrosty (zwłaszcza po wielokrotnym zapaleniu gardła i/lub ucha środkowego), które jednak zwykle przy dłuższych ćwiczeniach wreszcie puszczają (parę razy dziennie przez parę tygodni). Ale mogą być tak rozległe, że kanał się nie zechce otworzyć. Na to chyba już nie ma rady, bo takich rzeczy się nie operuje (w każdym razie ja o takich operacjach nie słyszałem). Z tym że to bardzo rzadka sytuacja.
@przoms Nie ma limitu, można robić kilkanaście razy dziennie, ale - jak ze wszystkim - bez przesady. Znam ludzi, którzy to sobie robią bez przerwy, mają jakiś taki tik. Prawdopodobnie w ten sposób ratują swój niedosłuch, ale przesadzają.
Dla zatok ten zabieg jest zbawienny. Powiem tylko tyle, że w razie rozpoczynającego się zapalenia zatok (katar + ból głowy) można użyć kropli do nosa obkurczających błonę śluzową (np. 0,1% ksylometazolinę, u dzieci powyżej 6 rż. 0,05%), co wstępnie udrożni kanały nos-zatoki, a po pół godziny przedmuchiwać trąbki znanym nam już sposobem, kilka razy. Zwykle nawet samo przedmuchiwanie zapobiega leczeniu antybiotykiem, lekami przeciwbólowymi i ew. bolesnej punkcji zatok. Trzy takie zabiegi i zatoki zdrowieją. Ksylometazoliny nie należy nadużywać, bo dłużej stosowana przestaje działać, a błona śluzowa jamy nosowej staje się cienka. Jeśli ktoś ma zatoki latami zaniedbane, to może nie pójść tak łatwo. Szkoda, że nie uczą tego w szkole, byłoby dużo mniej chorych na zatoki.

Trąbki słuchowe (lewa i prawa), tzw. trąbki Eustachiusza to wąskie kanały, które łączą gardło z uchem środkowym w celu przewietrzania go i likwidowania ewentualnego pod- lub nadciśnienia. Powinny być zawsze drożne.
Ucho środkowe z jednej strony jest zamknięte błoną bębenkową, z drugiej kością z okienkami (każde też jest zamknięte błoną), prowadzącymi do błędnika i ucha wewnętrznego (ślimaka). Do błony w okienku prowadzącym do ślimaka przyczepiona jest podstawa kostki zwanej strzemiączkiem. Zajrzyjcie do Wikipedii pod "ucho", są dość dobre ilustracje.
Dodam, że ucho środkowe jest wytrzymałe na uderzenia powietrza, takie jak przy przedmuchiwaniu z parciem "na nos".
By yeti
#258425
Dzięki Piotrze za ostatni post, który można nazwać "Laryngologiczne porady praktyczne" :mrgreen:.Też mam stałe dzwonienie w uszach na zmiane z szumem.Ale cóż ,przy mojej pracy po latach to standard :D .Jako ciekawostkę podam, że w moim przypadku podczas przedmuchiwania to jeszcze muszę oko zatykać, bo mi powietrze ucieka tamtędy :shock: .Dobrze,że jak na razie tylko tam mam przedmuchy :lol:
Ostatnio zmieniony 05 lut 2011, 14:22 przez yeti, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
By Tomba
#258437
Ja tylko dodam, że takie przedmuchiwanie jest bardzo skuteczne podczas lotów samolotem.
Czasami są takie zmiany ciśnień, że ból jest nie do zniesienia (miałem taką przygodę - pani pilot zafundowała nam lot nurkujący :)), a przedmuchiwanie jest na to lekarstwem.
Awatar użytkownika
By Gawronnek
#258444
Piotr _M wielkie dzięki, ostatnio byłem na badaniach słuchu ale ani słowa na ten temat nie usłyszałem, bardzo przydatne są te Twoje posty w tym wątku, będę próbował :)
Awatar użytkownika
By eser
#258481
W uzupełnieniu dodam, że często w starszym wieku przyczyną mogą być zmiany w stawie skroniowo-żuchwowym, nasilające w przypadku wad zgryzu, lub częściej braku zębów trzonowych. Również źle wykonane uzupełnienie protetyczne ( zbyt niska wysokość zgryzu ) może doprowadzić do podobnych objawów.
Awatar użytkownika
By Fizyk
#258572
yeti pisze:Dzięki Piotrze za ostatni post, który można nazwać "Laryngologiczne porady praktyczne" :mrgreen:.Też mam stałe dzwonienie w uszach na zmiane z szumem.Ale cóż ,przy mojej pracy po latach to standard :D .Jako ciekawostkę podam, że w moim przypadku podczas przedmuchiwania to jeszcze muszę oko zatykać, bo mi powietrze ucieka tamtędy :shock: .Dobrze,że jak na razie tylko tam mam przedmuchy :lol:

Ja przez taki bajer z okiem flaszki wygrywalem :) tylko troche lzawilo pozniej bo dym z fajki nim lecial :twisted:
Dzieki Piotrze za madre slowa. W moim przypadku przez przypadek dowiedzialem sie ze mam cos w zatokach. Naprawialem komputer w pracowni dentystycznej i doktor zaproponowal mi zdjecie 3d szczeki takim fajnym tomografem :) zabki ok zatoki nie :( teraz czekan na endoskopie bo punkcji sie boje jak ognia *BOJE SIE*
By Aknot
#258585
Piotr_M pisze:Jest mało prawdopodobne, żeby te objawy były skutkiem działania nikotyny. Nikotyna słabo zwęża naczynia i zwężenie trwa krótko, parę minut. Jeśli już, to mogą to być skutki długotrwałego palenia tytoniu, w którym jest sporo agresywnych substancji uszkadzających naczynia.

Myślałem podobnie ...Zacząłem palić mając 19 lat ,dzisiaj mam 44 .Pamiętam jak na studiach paliłem, przed egzaminami "POPULARNE" i "MOCNE" w Poznaniu były najpopularniejsze ,wtedy się nie jadło ,tylko paliło śniadanie.Skończyłem palenie na 25 sztukach superlajtów.
Piotr_M pisze:Słusznie zwracasz uwagę na tlenek węgla, który powoduje niedotlenienie tkanek (efekt silniejszy niż zwężenie naczyń). Sama nikotyna należy do związków akurat mniej groźnych, przynajmniej w stężeniach stosowanych w e-paleniu.

Pocieszasz mnie, nie rzucę na razie e-petów *SMOKEKING*
Piotr_M pisze:Poza tym nie można wszystkiego zwalać na papierosy, jakie by nie były.....

To wymaga zbadania przede wszystkim audiogramem i oceną słuchu kostnego.

Zbadano mnie ,właśnie tak.
Piotr_M pisze:Do innych częstych przyczyn należy naturalne osłabienie słuchu przychodzące z wiekiem, w tym miażdżycowe stwardnienie naczyń krwionośnych (m.in. przyspieszone przez palenie tytoniu).
Czasem przyczyną dzwonienia bywa wylew krwi do ucha. To nieraz trudno rozpoznać nawet w dokładnym badaniu, ale na ogół kończy się samowyleczeniem (krwiaczek się wchłania).

To chyba jeszcze mnie nie dotyczy ale lubię głośno słuchać czarną płytę Metalliki *SMOKEKING*

Piotr_M pisze:Powinieneś iść do innego lekarza laryngologa, który Cię dokładnie zbada i skieruje na audiografię.

I tak zrobię a potem wrócę do tego tematu
Piotr_M pisze:Sprawdź też, czy nie masz zatkanych trąbek słuchowych, bo i to - dość banalne - zjawisko może być przyczyną szumów, dzwonienia itp. Niech cię lekarz nauczy przedmuchiwać trąbki, o ile sam tego nie potrafisz. A robi się tak: mocno zatyka się obie dziurki nosa i dmucha właśnie do niego, czyli jak to mówią: "na nos"; aż "strzeli" w uszach - to znak, że przez trąbkę (lewą, prawą) przeszło powietrze; trzeba próbować wiele razy w ciągu dnia, dopóki się nie uda; ten zabieg zresztą zaleca się także osobom całkiem zdrowym, bo przy okazji napowietrza zatoki.

Nie pomogło niestety... :(
Ale dziękuję za superodpowiedź.O to mi chodziło:)
Awatar użytkownika
By Piotr_M
#258729
eser pisze:W uzupełnieniu dodam, że często w starszym wieku przyczyną mogą być zmiany w stawie skroniowo-żuchwowym, nasilające w przypadku wad zgryzu, lub częściej braku zębów trzonowych. Również źle wykonane uzupełnienie protetyczne ( zbyt niska wysokość zgryzu ) może doprowadzić do podobnych objawów.

To dlatego, że wtedy zmieniają się stosunki anatomiczne w gardle, przesuwają się wloty trąbek, trąbki się zaginają i stają niedrożne, jak to rurki. Przedmuchanie przywraca właściwe ciśnienie powietrza w uchu, ale po jakimś czasie ciśnienie to maleje (powietrze się wchłania) i znowu trzeba przedmuchać. W razie stanu zapalnego w uchu mogą się gromadzić gazy i płyny, a wtedy ciśnienie może wzrosnąć, nie ma gdzie ujść i to boli.
By Aknot
#258745
ocenzurowałem się
Ostatnio zmieniony 08 maja 2011, 13:01 przez Aknot, łącznie zmieniany 1 raz.
By jacy
#271834
nie wiem jak to rozumiec , czy ten szum w uszach to wina zatok ?

-- [scalono] 08 mar 2011, 16:31 --

nie wiem jak to rozumiec , czy ten szum w uszach to wina zatok ?
By palaczszum
#1925905
Rzuciłem palenie 2 stycznia. Po jakimś czasie ustały szumy i towarzyszące piski w uszach i głowie. Nawet nie wiem po jakim czasie. Niestety w czerwcu wróciłem do nałogu i po Ok 3 tygodniach problem szumu powrócił. Im więcej pale tym intensywniejszy.
Longfille #TAG - legendarny powrót

Longfille #TAG to płyny, których nie trzeba niko[…]

Witam. Od ładnych kilkunastu lat wapuję za pomocą […]

Jednorazówki

Siemka, jakie jednorazówki teraz polecacie żeby ta[…]

Ursa nano - brak ładowania

witam mam problem, a dokładnie ursa po podłączeniu[…]

UWAGA! Na blogu Starego Chemika BARDZO WAŻNE informacje! Dotyczą zdrowia i życia.