EPF
http://maiart.pl/
By MaiArt
#1917573
Pewien czas temu na jednym z forów internetowych zabrałem (z powodu nawału pracy - szczątkowy) głos w dyskusji odnośnie potrzeby dozowania aromatów w zalecanym zakresie stężeń i chciałbym pokusić się tutaj o nieco szersze omówienie tego zagadnienia, gdyż temat ten jest dość istotny z punktu widzenia odbioru i oceny kompozycji aromatycznej. Nie będziemy w tym momencie dyskutować o gustach, gdyż to kwestia bardzo subiektywna i każdy kieruje się własnymi zapatrywaniami, lecz skoncentrujemy się na celu przyświecającym twórcy kompozycji.

Aromat to nie tylko smak, słodkość/wytrawność, ... Złożone aromaty stanowią pewnego rodzaju opowieść. Dzięki zastosowaniu optymalnie dobranych składników w odpowiednim zakresie stężeń otrzymujemy efekt 3D, tj. kompozycja aromatyczna dociera do naszych kubków smakowych w odpowiedniej kolejności i pojawiają się (jak u ogra) kolejne warstwy. Jest nuta główna, nuty poboczna, a całość zamykają nuty posmakowe. "Kompozytor" odpowiednio dobiera poszczególne smaki i dzięki optymalnemu składowi uzyskuje zakładany efekt. Bardzo często stosuje się tutaj pewnego rodzaju trick polegający na zastosowaniu pewnych aromatów w stężeniu podprogowym, tj. stężenie danego składnika jest na tyle małe, że nie potrafimy powiedzieć co czujemy, ale równocześnie na tyle duże, że stwierdzamy obecność "czegoś". Te "półnuty smaku" służą jako kontrapunkt. Pobudzają wyobraźnię i całość kompozycji staje się już 4-5-6-...-D.
Aromat nie jest więc tylko "truskawką w śmietanie", a staje się cudowną historią w wielu aktach... *TANIEC*

A teraz wyobraźmy sobie, co też się dzieje, kiedy zamiast sugerowanych 5% dodamy 10%. Wszystkie smaki się wzmacniają, a to co z założenia miało być "półnutą" zaczyna wybrzmiewać na cały regulator. Pojawiają się smaki, których wcale nie miało być czuć, a główne nuty smakowe atakują nasze kubki smakowe z siłą wodospadu. Jest mocno... Jest wyraziście... Tyle tylko, że nie ma to już nic wspólnego z założeniami "kompozytora", a w miejsce pięknej symfonii pojawia się 1000000 wat sieczki techno (przepraszam miłośników tego typu muzyki). Jedno i drugie jest muzyką, ale czy to to samo?

A Wy jak uważacie? :roll:
Awatar użytkownika
By wertjacek
#1917574
@MaiArt

Co sądzimy? Pytanie z wieloma sprzecznymi odpowiedziami i każdy odpowiadający na to pytanie będzie mieć rację. Bo? bo każdy ma inne kubki smakowe. Ja wyczuwam to o czym piszesz wyżej, ale mimo to oczekuję i potrzebuję jednak jednego smaku wyróżnionego w takim stopniu by bez spojrzenia na opakowanie czuć co się wapuję. Ale chcę i "wymagam" także tego "tła" i to wyczuwalnie jeśli można to w ten sposób zobrazować. Bo po to się kupuje aromaty złożone z kilku smaków by je czuć.
Jednocześnie rozumiem, że dla @wertjacek nie tworzysz aromatów, odbiorców jest więcej i skomponować musisz coś co będzie akceptowalne przez szersze grono. I tu się sprawdzasz. Ja pomimo samodzielnego "podbijania smaków" złego słowa nie napiszę, żeby było jasne, one są bardzo dobre, ale jak wyżej napisałem, zawsze przy zakupie aromatu doliczam sampel owocu wiodącego w tej kompozycji i go dolewam. Tym samym podbijam smak aromatu. Niekoniecznie jest to dobre, jak sam piszesz wyróżnienie smaku może zepsuć kompozycję, ale tu stawiam wyżej na swoje potrzeby niż na rozsądek.
Czego oczekiwałbym na przyszłość? Ano, w miarę mało rozbudowanego toturiala jak "ztiuningować aromat "z punktu widzenia chemika i producenta aromatów,pogodzić potrzebę klienta na wyróżnienia smaku kosztem kompozycji, w taki sposób by nie ingerować zbyt głęboko w to co stworzyłeś i tego po prostu nie zepsuć, ale jednocześnie zbliżyć się do własnych oczekiwań jako odbiorcy.
Ostatnio zmieniony 03 lip 2020, 12:18 przez wertjacek, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
By pol
#1917575
Fajny opis.
Piszesz o granicach 5 do 10%
Ale co zrobić gdy producent aromatu podaje: Sugerowane stężenie: 5-7% obj.
To co będzie lepsze? Bliżej 5% czy bliżej 7%? 7 to już blisko 10... Przy małych pojemnościach na których operujemy o błąd kropli blisko.
Do 10ml bazy dodać 5-7% czyli coś około 0,5ml , 0,7ml, a już kropla więcej i mamy 10%.
zamiast sugerowanych 5% dodamy 10% to będzie 3D czy d... 6?

@wertjacek
Tak jak to piszesz, to tylko w Erze.
Awatar użytkownika
By wertjacek
#1917576
@pol

Niekoniecznie, kiedyś, ze 2 a może 3 lata temu rozmawiałem telefonicznie z @MaiArt o tym, ale wtedy przyznaję że nie do końca załapałem o co w tym chodzi, trudno rozmawia się ze specjalistą, a raczej ze zrozumieniem języka jakim operuje, dla Artura sprawy oczywiste są często nie do przejścia dla laika. Ale z rozmowy wynikało, że jednak da się to pogodzić. Ja bym się bardzo ucieszył gdyby Artur przysiadł nad tym i zapominając o języku chemików, tak po naszemu napisał jak on sam rozwiązałby problem podbicia aromatu ze smakiem wiodącym, albo na odwrót, jak by podbił tło nie niszcząc smaku wiodącego.
Ostatnio zmieniony 03 lip 2020, 12:24 przez wertjacek, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
By pol
#1917577
wertjacek pisze:Ale z rozmowy wynikało, że jednak da się to pogodzić.

Język specjalisty z kubkami smakowymi laika :mrgreen:

Edit:
A tak już na poważnie to brakuje mi w opisie informacji na temat dyfuzji.
Może w następnym odcinku dla bimbrowników coś Artur o tym napisze.
By MaiArt
#1917585
pol pisze:A tak już na poważnie to brakuje mi w opisie informacji na temat dyfuzji.
Może w następnym odcinku dla bimbrowników coś Artur o tym napisze.

Ty już mnie nie kuś. :lol: Dyfuzja sama w sobie jest tak pierońsko nudna, że nawet ja (wielki nudziarz i moralizator) omijam ten temat wielkim łukiem. :lol:

Na 100% natomiast pojawi się kolejny filmik z serii "Think & vape" poświęcony obalaniu internetowych faktów i mitów krążących w świecie EP/EIN i w pierwszej kolejności rozprawimy się z produktami typu "Shake & vape". :twisted:

PS
No dobra... Troszkę o dyfuzji tam będzie. :oops:
Awatar użytkownika
By pol
#1917587
@MaiArt
Ty nie męcz mnie filmami, je trudno cytować w tekście..
A na dodatek musiałbym do tego celu jeszcze dokupić słuchawki do komputera.

O dyfuzji wystarczy w skrócie, bez języka specjalisty. "Shake & vape" po 3 tygodniach od zmieszania :lol:
Awatar użytkownika
By Pesio
#1917609
Mnie tylko szokuje dysproporcja zalecanych stężeń. Bo pamiętam machorkę, gdzie 2,5% było idealnie, a np jeden z moich ulubionych mikstur to RY4 Asian 5% i Morela z TPA 13%, jest idealnie, nie za słodko, nie za mdle. Podejrzewam że morela w większym stężeniu by wyszła dziwna, w sensie że jest tak charakterystycznym smakiem, że nie da się tego smaku bardziej skoncentrować, bo wyszłaby kwaśna, słodka, albo w ogóle nie przypominająca moreli, ale tylko tak głośno myślę, bo chemik ze mnie żaden. A o aromatach z Vapelab już nie wspomnę, bo tam gdzieś spotkałem się nawet z 25% sugerowanym stężeniem, gdzie tu logika? Swego czasu długo wapczyłem Mother's milk, wszystko na TPA, chyba 22% łącznie, ale to był taki ulep że już go nie mogę nawet wąchać.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka
By MaiArt
#1917612
Pesio pisze:Mnie tylko szokuje dysproporcja zalecanych stężeń.

No cóż... Nie da się ukryć, iż sugerowane stężenia niektórych aromatów mogą czasami szokować. :zakrecony

Przyczyn tego typu zjawiska może być wiele, lecz najbardziej prawdopodobne są dwie:

1) Markowy produkt jest rozcieńczany i rebrandowany. Zapewne nie raz spotkaliście z takim aromatem, którego smak jest Wam doskonale znany... tylko nazwa jakaś taka z innej bajki.

2) Firma celowo sprzedaje swoje produkty w tak dużym rozcieńczeniu, gdyż klient ma szybko zużyć dany aromat i jeszcze szybciej kupić następny. Sprzedaż jednej buteleczki na miesiąc nie jest dobrym interesem.

To jest biznes i wszystkim rządzą twarde prawa ekonomii...
Awatar użytkownika
By Pesio
#1917614
Zawsze biorę w pierwszej kolejności tą teorię, a podejrzewam że w 90% jest to praktyka, tylko w tej sytuacji martwi mnie świadomość konsumenta, bo jeżeli świadomie wybieram aromat i wiem że wymaga on takiego a nie mniejszego stężenia, to ok, bo też tak robie z w/w morelą. Natomiast zawsze mam wątpliwości czy ujawniać swoje doświadczenia na forum, w obawie czy np MaiArt nie pójdzie tą drogą, ale myślę że "rynek" szybko by to zweryfikował. Były już wpadki, co prawda nie potwierdzone np z RY4 z TPA, albo z rozjeżdżającą się jakością Dillons'a, a wieści szybko się rozchodzą. Albo np z premixami, kiedy druga partia wypuszczona na rynek niewiele przypominała tą pierwszą. Podejrzewam że wiądącym na polskim rynku i tak jest TPA, Inawera i MaiArt, pewnie w tej kolejności ten rynek jest podzielony i liczę na to że Ci producenci tą jakość utrzymają.

Ale wracając do tematu wątku, bardziej martwiłbym się marketingiem. Bo czasem mam właśnie wrażenie, że producenci nie dbają o to o czym pisałeś wyżej, żeby starać się stworzyć jak najbardziej doskonałą kompozycję, nie patrząc jakie są koszty wytworzenia, a podejrzewam że różnice są niewielkie, dzięki czemu mogliby sprzedać dużo, tylko kombinują jakby tu dużo zarobić jak najmniejszym kosztem wytworzenia. Bo z aromatami nie jest tak jak np z samochodami czy sprzętem agd, że celowo robi się dziadostwo i kombinuje z jak najtańszym materiałem i kosztem wytworzenia. Natomiast co do samego tworzenia aromatów, myślę że temat dla nas laików jest na tyle złożony, że raczej w gestii producenta jest określenie najlepszego stężenia, czyli np 5-7%, nie mniej, nie więcej, bo nie będzie efektu którego kompozytor oczekuje, a nie konsument, bo moim zdaniem jak coś komuś nie podejdzie, to nie jest kwestia stężenia, tylko że nie podchodzi i koniec tematu. Dlatego tak ważne jest zaufanie do producenta/kompozytora, bo jeżeli da się stworzyć aromat który będzie dobry w stężeniu 2,5% tak jak machorka, to znaczy że kompozytor nie myślał o tym żeby go jak najbardziej rozbełtać, tylko żeby klient był zadowolony.
No i żeby myślał też o tym żeby nie syfił grzałek, bo zwykle podświadomie unikam mieszanek kiedy wiem że jeden ze składników zasyfi mi grzałke w dwa dni, nawet jak jest super w smaku.

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka
By MaiArt
#1917618
No cóż... To jest (nad czym ubolewam) bardzo częsta przypadłość dużych firm, gdzie odpowiednie działy zaczynają się zajmować "optymalizacją kosztów". Na czym ten proceder polega? W wielkim skrócie:

Pierwszym etapem zazwyczaj jest szukanie tańszych zamienników najdroższych komponentów i tutaj wytrawni waperzy od razu zauważą (mniej lub bardziej subtelne) zmiany w smaku/aromacie swojej ulubionej kompozycji.

Ponieważ jednak optymalizacja nie ma końca (wszak odpowiedni dział musi się cały czas wykazywać efektami swojej pracy), to na pewnym etapie rozwoju działalności pojawia się pomysł tzw. "migracji smaków", czyli stworzeniu od podstaw swojej własnej (mniej lub bardziej podobnej w smaku) mieszanki z najtańszych komponentów i wprowadzeniu jej na rynek pod nazwą znanego i lubianego produktu.

A skąd się biorą różnice smaków produktów z różnych dat produkcji?

Odpowiedzią mogą być opisywane powyżej dwie techniki optymalizacji kosztów, lub też trzecia ich wersja - sprzedaż produktów rebrandowanych pochodzących z najtańszych (wszak cały czas obowiązuje optymalizacja kosztów) wytwórni. No cóż... Nawet najwięksi już się na czymś takim przejechali...

A to tylko kilka podstawowych technik z szerokiego katalogu możliwości. :roll:
Pytanie o przesyłki z Chin

Robił ktoś ostatnio zakupy? Jak to teraz wygląda? […]

Szukam grzałek do iJust ECL 0.3 ohm

Gdzie dostanę jeszcze grzałki do iJust ECL 0.3 ohm[…]

Pasujący pin o ammita dual

Orientuje się ktoś czy pin plusowy od jakiegoś inn[…]

Spadek napięcia w akumulatorach

Witam,ostatnio zauważyłem ,że napięcie w akumulato[…]

UWAGA! Na blogu Starego Chemika BARDZO WAŻNE informacje! Dotyczą zdrowia i życia.