EPF


Czyli o tym co i czym napełniamy nasze e-papierosy.
Awatar użytkownika
By DorotaM
#1778063
niron pisze:Blueberry shake całkiem okej, dość wyraźne. Niestety kupilem 11mb/ml i okazało sie za mocne.. musze to jakos rozcienczyc



Może Blueberry shake 0mg/ml. :wink:
By Piottrr
#1778066
To by było optymalne rozwiązanie ale dzisiaj z uwagi na dzien wolny od pracy nigdzie tego nie kupie :)
Awatar użytkownika
By Eilchner
#1784414
Szukałem na szybko czegoś chłodnego i orzeźwiającego na obecne upały. Z braku wyboru, poszedłem do ESW i sprzedający polecił Raspberry Mint, 6mg.

Fakt- jest niesamowicie orzeźwiający, ale maliny w tym praktycznie nie czuć. Chmurzy przyzwoicie, ale za 18zł/10ml spodziewałem się czegoś o wiele lepszego.
Biorąc pod uwagę, że w nazwie na pierwszym miejscu jest Raspberry, a nie mint, spodziewałem się bardziej owocowego smaku, a nie chamskiej mięty z ledwo wyczuwalną maliną w tle. 4/10
Awatar użytkownika
By Eilchner
#1786086
Pomimo zniechęcenia moją pierwszą przygodą z Liqueen, musiałem znów coś kupić stacjonarnie. Wybór padł na zachwalany przez wszystkich Natural Tobacco (teraz nazywa się Standard Tobacco).
Cofam wszelkie złe słowa o Liqueen. Nie spodziewałem się, że znajdę liquid tak dobrze oddający smak tytoniu. Czuć delikatny smak tytoniu, orzechy, trochę wanilii, a wszystko jest idealnie zbalansowane. Bardzo delikatnie i przyjemnie drapie w gardło i zostawia cudowny posmak na języku. Dość powiedzieć, że przez 4 dni poszło mi 50ml tego cuda (gdzie normalnie nie przekraczam 5ml/dzień). Wapowane na VTwo Mini + Oumier White Bone Mini. Zdecydowanie 10/10
Awatar użytkownika
By Daphne
#1802670
To ja ostatnio miałam okazję (a raczej przymus, bo nie było innych) sięgnąć po LiQueena po długiej przerwie. Kiedyś uwielbiałam ich owocowe płyny, ale potem przerzuciłam się na tańsze i łatwiej dostępne. W każdym razie wpadła mi w ręce bodaj cytryna i kiwi-truskawka. Pierwsze smakowało jak płyn do mycia naczyń, drugie... ciężko nawet powiedzieć. Do tego były strasznie rzadkie i co chwila musiałam dolewać. Bardzo się rozczarowałam...
Awatar użytkownika
By 2dest86
#1803672
English Black Tea - jak większość tutaj, smaczny, na co dzień, dobra herbatka z nutką cytryny, nie męczy - 10/10
Fresh Watermelon - Jak na razie bardzo mi się podoba, nie za słodki, przyjemny i świeży - 10/10
Kolejne do sprawdzenia - black currant / energy drink / fresh ice mint / strong mint
By Kamyl2008
#1811906
Mango smoothie.
Smak bardzo dobry, fajnie chłodzi gardło. Mango jest w porządku . 8/10

Zapach jest równoznaczne dobry. 8/10

No i tutaj plusy się kończą. Zacznę od tego że na Nautilusie mini lubi pluć. Więc jest trochę za rzadki. Nie wiem czy to coś ze mną nie tak, ale po 4-5 chmurach boli mnie głowa. Ustaje po 5 minutach, no ale jednak i dodatkowo gardło po nim mnie trochę boli pomimo miłej mięty.

Ja więcej nie kupię z uwagi na skład w którym występuje np. Izobutanol(!) i jakieś octany co podobno zbyt zdrowe to nie są.
Awatar użytkownika
By k4rolin4
#1817745
zainteresowanie liqueenem chyba jest już bardzo małe, ale jako że kiedyś wybór był o wiele mniejszy, a esw było zawsze w pobliżu przez kilka lat wyrobiłam sobie o nich opinię, więc ją tutaj zostawię :)
zaczynam od liquidów, których "wypaliłam" +- 100ml. oceną jest głównie smak, nie oceniam chmury bo nie na tym mi zależy. wydajność jest niestety marna, ale tego nie uwzględniam.

english black tea: poprzednie opinie mówią same za siebie, polecam spróbować każdemu, 99% szans na zadowolenie :) oryginalny i intensywny smak porównywalny do earl grey, nie za słodki i uzależniający, ale do czasu, nie podołałam butelce 30ml - raz na jakiś czas 10ml idealnie
ocena: 5/5

smoothie mango: również idealny jako przerywnik. nie polecam osobom, które kupują po 1 liquidzie bo ciężko go zużyć "na raz", mimo wszystko smak również bardzo oryginalny, czuć w nim intensywne, ale nieprzesłodzone mango i równie intensywny chłód, którym jak podejrzewam jest koolada
ocena: 5/5

blueberry mint shisha: chyba nie jest już dostępny, ale mam jeszcze odłożone pół butelki, żeby móc kiedyś sobie przypomnieć ten smak, mistrzostwo :) nie czuć w nim tego czego nie lubię, czyli typowej mięty, czuć oryginalną jagodę, idealnie (ale nie przesadnie) słodkie jagody, mieszanka idealna, blisko pół litra tego zeszło i ani trochę się nie znudził...
ocena: 5/5

strawberry kiwi high voltage: kolejna idealna i oryginalna mieszanka, kiwi od liqueena było zupełnie bez smaku, truskawka jakby to ująć...sucha? a tutaj perfekcyjnie wykończony smak świeżej, letniej truskawki czymś, co może nie do końca przypomina kiwi, ale smakuje bezbłędnie :) zeszło również blisko pół litra i wcale się nie nudzi
+jako dużo tańszy odpowiednik mogę polecić "el vapo" od cartela, smakuje niemalże identycznie, mi nie udało się jeszcze odwzorować tego smaku żadnymi aromatami
ocena: 5/5

black currant apple high voltage:
wyrównany i intensywny smak obu owoców, smak przypomina green apple intense, jednak jednocześnie czuć też czarną porzeczkę. nieprzesłodzony, nawet wydaję się trochę wytrawny ;-) może się znudzić, chociaż chce się do niego wrócić
ocena: 5/5

blueberry shake: kilka pierwszych butelek było bezbłędne, fajne, oryginalne jagodowe połączenie. kiedy wróciłam do niego po jakimś czasie smak był trochę inny, nie wiem czy coś się zmieniło ale mocno stracił na intensywności, początkowa
ocena: 5/5

inne/neutralne:
cold berries high voltage: nie zaliczam go do faworytów, jednak jest na samej granicy. delikatnie miętowe połączenie owoców leśnych, gdzie mięta nie przeważa i nie zaburza ich smaku. warty spróbowania.
ocena: 5/5

green apple intense: lubię go bardzo, ale zaliczam do neutralnych ponieważ jest mało naturalny i nie każdemu kto oczekuje smaku zielonego jabłka podejdzie. smak oryginalny i intensywny, ale niestety delikatnie chemiczny, mimo wszystko polecam spróbować fanom owocówek i tym, którym zwykłe jabłko się znudziło.
ocena: 4,9/5

black currant: miłośnikom czarnej porzeczki z pewnością posmakuje, mi jednak ten smak się znudził, chociaż nie mogę mu nic zarzucić
ocena:4,9/5

forest berries (limited edition): zapewne już niedostępny niestety, więc jest czego żałować. był bardzo zbliżony do smaku dojrzałych jeżyn, trochę jogurtu o smaku owoców leśnych, ale nie deserowy, zdecydowanie bardziej świeży. -0,1 za to, że smak troszkę zanikał przy kolejnym zalaniu
ocena:4,9/5

passion fruit:
jak dobry sok wieloowocowy, kolejny bardzo intensywny i fajny smak, ale nie na długo
ocena:4,89/5

new zeland peach: wydobycie aromatu ze świeżej, dojrzałej jednak delikatnie kwaśnej brzoskwini, niestety po kilku butelkach traci swój urok, dobry przerywnik
ocena: 4,8/5

wild strawberry intense:
"średnio poziomkowe, ale da się znieść" cytuję tutaj koleżankę "japkomieta" (widzę, że co do większości mamy podobne odczucia ;-))
ocena: 3/5

sunny banana: odbiega od innych bananów, z którymi miałam do czynienia. takie żelki bananki, (o ile ktokolwiek wie o czym mówię :p) jakby delikatnie mleczne?
ocena:3,33/5

juicy cherry: dawno temu w starym opakowaniu to była całkiem fajna wiśnia, jednak nowa seria to już nie to samo, sytuacja identyczna jak w przypadku dr. Jack, aktualna
ocena: 2,5/5

fresh watermelon/watermelon shisha: nie zapamiętałam tych smaków, więc dosyć przeciętne. miałam do czynienia z większością arbuzów dostępnych na rynku i zdarzały się o wiele lepsze.
ocena: nie pamiętam


i czas na liquidy, które mi nie posmakowały więc pozostawię je bez oceny:

natural green tea: ciężko to skomentować, myślę że żując torebkę herbaty odczucia byłyby porównywalne, a i rzeczywiście natural-ne.
nie polecam nikomu!

green kiwi fruit: w czystej bazie bardziej czuć kiwi, zero smaku, szkoda pieniążków. na szczęście udało się go zareklamować i wymienić na coś innego.

very strawberry: lato...temperatura powyżej 30stopni, truskawka niby jest, ale jakby mocno wyschła na tym słońcu.

joy berry high voltage: nie wiem czy ten smak się nie zmienił ponieważ sporo osób aktualnie go poleca. miałam z nim do czynienia świeżo po wejściu na rynek, wtedy smak był porównywalny do słodzika, w dodatku osiadał na gardle w dziwny sposób, bardzo ciężko to opisać... odważni mogą spróbować

pomegranate: smak, który ledwo pamiętam, i w którym ciężko wyczuć granat lub jakikolwiek owoc

brazilian pineapple: niestety w moich wspomnieniach z nim nie ma ananasa

ruby grapefruit: dość chemiczny, udało się wymęczyć 1/3, reszta niestety wylądowała w koszu

juicy mandarin: wydawał się być ok, ale tylko wydawał, identycznie jak poprzednik

raspberry mint: raspberry raczej dla ozdoby, coby ładnie nową miętę nazwać ;-)

energy drink: jakby wygazowany, otwarty kilka dni temu, zwietrzały

caffe latte i inne cappuccino: liquidy koloru kawy bez mleka, o smaku mocnej, taniej kawy bez mleka.
tu nie będę obiektywna, po prostu nie moje smaki, chociaż trochę są odwzorowane to nie polecam ich próbować bo na grzałce zostaną już na zawsze ;-)

--------------------
było tego zdecydowanie więcej, ale moja pamięć nie sięga tak daleko, być może wkrótce tu wrócę :-)
Ostatnio zmieniony 10 lis 2017, 23:21 przez k4rolin4, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
By Pesio
#1817754
Myśle że LiQeen powinien z 5 szt podarować w gratisie za tak obszerną opinie

Wysłane z mojego GT-I9305 przy użyciu Tapatalka
  • 1
  • 110
  • 111
  • 112
  • 113
  • 114
Co zamiast Lemo 2

Witam, mój lemo zaliczywszy kilka upadków zaczął p[…]

Goblin Mini V3 RTA

Nowy Goblin V3 dostępny w dwóch kolorach srebrnym […]

Widzę, że temat, który zgodnie z tytułem miał doty[…]

Aspire Atlantis Evo

Witam. Zakupiłem atomizer Aspire Atlantis Evo i w […]