EPF
E-papierosy dla zaawansowanych e-palaczy.
Mody dzielimy na dwie kategorie:
Elektroniczne - zasilania posiadają rozbudowaną elektronikę z możliwością regulacji wielu parametrów,
Mechaniczne - zasilania nie posiadają elektroniki, a jego działanie regulujemy budową grzałki i wydajnością akumulatora.
Awatar użytkownika
By degename
#1724654
Od kilku dni obcuję z zasilaniem Kangertech Juppi, postanowiłem opisać swoje wrażenia z chmurzenia z tym modem.

Suche dane techniczne:

Wymiary: Wysokość \ Długość \ Szerokość 85 x 48 x 22 mm
Złącze: 510 z regulowanym pinem
Tryby TC : Nickel / Titanium / SS316L / Ni-Chrome
Zakres temperatury w Trybach TC: 100 - 300°C / 200 - 600°F
Zakres mocy w Trybie VW: 7-75W
Zakres obsługiwanych grzałek: 0.1 - 2.5ohm
Ładowanie z portu Micro USB (DC 5V/1000mAh)
Wymaga jednego ogniwa 18650 o prądzie rozładowywania powyżej 30A (brak w zestawie)
Wyświetlacz OLED
Klapka baterii na magnesach neodymowych
Fire button: z boku konstrukcji
Wykonany ze stali nierdzewnej
Zabezpieczenie przed zwarciem
Powiadomienie o zbyt niskim napięciu baterii (2,8V)
Zabezpieczenie przed przegrzaniem (80°C)

Moje wrażenia i pozostałe dane:
Obsługuje tanki do 22 średnicy, większe nie zmieszczą się przez obudowę. Przycisk fire jest mały ale dobrze wyczuwalny i przy pracy, noszony w kurtce lub spodniach nie włączył się przypadkowo ani razu. Kontrola temperatury działa co 5°C, wg mnie poprawnie, w zakresie od 200 do 300°C czuć każdą zmianę o 5°C. Nawet nie poczułem momentu w którym wysuszyłem grzałkę (nie mówiąc o tanku - w nim nie było kropelki), po prostu nie było smaku, potem chmury i tyle, grzałka starowała od 15W i zatrzymywała się na 0,1W, wtedy przyszedł czas na grzałkę 0,5 Ohm CLR w parowniku Ego Mega One i szok i nie dowierzanie - box nie wczytał nowej grzałki. Widział starą oporność przez co podawał za małe napięcie a to kończyło się małą chmurką i okropnym smakiem dobrze nasączonej grzałki. Wg instrukcji należy wykręcić atomizer, nacisnąć fire, box zorientuje się że nie ma atomizera, wtedy wkręcamy atomizer, naciskamy fire i zostajemy zapytani czy zmieniliśmy atomizer. Plusem potwierdzamy że został zmieniony, minusem że nie, jest ten sam. Niestety ktoś poleciał w kulki i w tym konkretnym przypadku przyciski zostały zamienione. Minus jest plusem, plus minusem. Bardzo boli takie niedopracowanie zwłaszcza że w instrukcji nie ma nic na ten temat a sama instrukcja jest bardzo skąpa w porównaniu do Zestawu Box + parownik Juppi.

Przycisk fire lata, jego klik jest dobrze wyczuwalny, klapka baterii trzyma się dobrze chyba że założymy ją odwrotnie, wykończenie srebrnego a właściwie szczotkowanego chromu jest tragiczne, pod warstwą niklu widzimy niedoróbki, rysy i paprochy, w wersjach kolorowych tego nie widziałem ale był to mój świadomy wybór - wszystkie 5 oglądanych przeze mnie egzemplarzy miało takie coś. Mam nadzieję że w ciągu gwarancji się posypie to wymienię go na coś innego, choć problemów nie stwarza.

Wyświetlacz jest bardzo czytelny choć mały i głęboko osadzony, przyciski pod nim nie są opisane. Ładnie prezentuje się z moim atomizerem Ego ONE Mega z powiększonym dripem ale czuć że box chciałby coś lepszego, z baterią Ego One VT było spoko natomiast tutaj box chce czegoś mocniejszego, kontrola temperatury działa tak idealnie że chyba pokuszę się o zakup parownika z bazą RBA pod drut niklowy.

Ogólnie jakość wykonania kuleje, mały błąd w menu i doskonała moim zdaniem praca w trybie TC.

Temat myślę będzie służył do wymiany doświadczeń m[…]

Poszukiwania premixów

Hejka Może ktoś przypadkiem wie gdzie w Polsce dos[…]

UWAGA! Na blogu Starego Chemika BARDZO WAŻNE informacje! Dotyczą zdrowia i życia.