EPF
O e-paleniu w Polsce i za granicą
By Mateusz5
#530195
Zacząłem od 18mg, potem bardzo gwałtownie zszedłem do około 10mg - zacząłem palić więcej, a sumaryczna dawka nikotyny zmniejszyła się, ale symbolicznie. Wszystko było OK. Gdzieś po tygodniu zaczął się trzydniowy kryzys, po którym wróciłem z ulgą z powrotem do 18 - i paliłem dokładnie tyle, ile na początku (ok. 3ml * 18mg).

Jakiś czas temu zszedłem do 14mg i co prawda nie mierzę już tak skrupulatnie jak kiedyś ile wypalam (stała dawka 3 * 18mg spowodowała, że mi się odechciało), ale wiem, że nadal palę więcej niż 3ml. Nie męczę się wcale, ale nigdy nie osiągam stanu, w którym mówię "dość" - zawsze mogę palić dalej.

Sedno postu:
Dziś eksperymentowałem i wyciągnąłem jakiś liquid 18mg ze starych czasów. Zakurzyłem - i tak jak na początku, po parunastu buchach mam totalny spokój na godzinę, wręcz odrzuca mnie myśl o paleniu. Spokój, którego nie osiągam przy 14mg. No i teraz pytanie, co robić, jeśli moim celem jest zjechanie z nikotyną do 0? Może stopniowe zmniejszanie stężenia nic nie daje, przynajmniej w moim przypadku?

Nie mam wątpliwości, że zdrowsze jest palenie mniejszych ilości mocniejszego liquidu, jeśli zakładamy, że sama dawka nikotyny zostanie taka sama. Ale przede wszystkim chcę znaleźć sposób na zjechanie do minimum - a to czy przez parę miesięcy będę palił więcej, czy mniej, ma mniejsze znaczenie.

Jak to jest u was?

PS Fajne efekty też daje palenie 0 w przerwach, w których palę bo palę, a nie palę bo muszę - ale na dłuższą metę jeszcze tego nie testowałem.
Awatar użytkownika
By qnia
#530199
Jak jest u mnie?

Źle, paliłam na 18, raz kupiłam 11, dwa dni i nie miałam 10ml. Teraz znowu 18, ale już bazę i aromaty kupiłam i stopniowo będę schodzić...
Awatar użytkownika
By _Monter_
#530200
Napisz jakiego zasilania używasz.
Ja zszedłem do 6-7 i tej granicy nie potrafię już zmniejszyć bo właśnie czuję niedosyt a z kolei modniejszych nie chcę bo aż w płucach boli. Poza tym lubię pytkać i to jest optymalna moc dla mnie.
Ogólnie ja zmniejszałem moc stopniowo.
Awatar użytkownika
By Eisenheim
#530204
Na początku 18 mg - na ego-podobne
Później 8/11 - VV - st+baniak, napięcie 5-6V
Teraz 14/15 mg samogonków - 1,5 om, napięcie 3,5 V
I to mnie satysfakcjonuje w pełni i zmieniać nie chcę.
Awatar użytkownika
By Element6th
#530222
Przez pierwszy tydzień 18mg, ale bolała mnie głowa, więc musiałem zejść z mocy.
Stopniowo co ok. miesiąc 12,9,7...
Najdłóżej paliłem 6mg i tą granicę było ciężko przekroczyć.
Od ok 2 miesięcy palę 0mg, ale schodzi mi teraz conajmniej 2x tyle liquidu co wcześniej.
Awatar użytkownika
By prymus140
#530226
Bezproblemowo zszedłem z 18mg. na 12mg.Chcąc mieć co jakiś czas większego kopa, po prostu zwiększam napięcie na modzie lub boxie.Ponadto nie zauważyłem większej ilości zużycia liquidu.Na dzień schodzi mi około 3 ml. z małym hakiem w górę.
By Tomcio
#530239
10ml- 18, 100ml- 12, 100ml- 6, 250ml- 0. To mniej więcej moja droga. Na brak nikotyny nie narzekam. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że nigdy nie chciałem rzucać palenia, sprawiało mi ono przyjemność (przez 20 lat) i teraz chmurzenie też sprawia mi przyjemność...
Tylko, czy nikotyna jest aż tak ważna? Ważne, najważniejsze jest to, że nie palimy analogów.
By Mateusz5
#530303
@Monter: noname ego ze spadającym 4.1V-3.7V. Sądzisz, że VV i zwiększanie napięcia przy zmniejszaniu nikotyny by dało pozytywne efekty? Do tej pory nie brałem tego pod uwagę (tzn. mam zamiar kupić, ale myślałem bardziej o "bajerze", a nie proodstawiennych celach).

@Tomcio: tak, nikotyna jest bardzo ważna. To, że nie palę analogów, to OGROMNY (podkreślam: OGROMNY) sukces, ale chcę iść o krok dalej. Dlaczego? Bo to, że muszę być zaopatrzony w tony sprzętu na "czarną godzinę" i trzęsę się (w duchu), gdy zabraknie mi liquidu na mieście, a swoje samopoczucie uzależniam od trochę grubszego niż zwykle długopisa - to jest porażka. Jak każde uzależnienie. Po co zdrowy chłop ma _pod przymusem_ swojego mózgu inhalować jakieś substancje, jeśli nie ma np. astmy? ;-) Nie chciałbym wywoływać tutaj flejmu, bo decyzja należy do każdego - ale ja chcę w przyszłości (jak odległej - to już mniej istotne) odstawić e-papierosy całkowicie.
Awatar użytkownika
By emes
#530306
Mateusz5 pisze:ale ja chcę w przyszłości (jak odległej - to już mniej istotne) odstawić e-papierosy całkowicie.


Jak nie podepniesz VV to się nie dowiesz :P Każdy może mieć inne odczucia w tej materii i nikt Ci nie powie co masz robić. Idź do jakiegoś dobrego sklepu niech dadzą Ci przetestować lub najlepiej pojawić się na spocie :) Wyjdziesz "najarany" na wszystkim co chyba jest możliwe :) Teoretycznie VV daje większego kopa ale czy w Twoim przypadku jest to uzasadnione?
Ja paliłem i palę w dalszym ciągu bo lubię to robić :) Mocnych analogów przepaliłem tyle, że głowa mała... Odstawiłem, przemęczyłem się i obecnie przy e-p jadę na max 6 mg :) Przepalam też duże ilości lq dziennie ale podkreślam, że lubię. Są dni, że w ogóle nie mogę vapować i nie mam z togo powodu jakiś strasznych dolegliwości :)

Pozdrawiam
By angare
#530309
Moje początki to 18mg ale nie mogłem się napalić więc w ruch poszło 24 mg i to mnie zaspokajało. schodziło mi od 3 do 4 ml. Jednak po pewnym czasie zszedłem na 18mg a następnie 12mg. Schodziłem powoli bez pośpiechu. W chwili obecnej palę 6 lub 9 na napięciu 4,5-5V i jest ok. schodzi mi trochę więcej tak do 5 ml. Jednak za parę miesięcy planuję zejść niżej. Czy rzucę całkiem nie wiem gdyż sprawia mi epalenie niesamowitą frajdę.
Awatar użytkownika
By Archon1
#530320
Ja automatycznie zszedłem do 4/6mg nikotyny, mój organizm wręcz sam się tego domagał. Po jakimś okresie palenia osiemnastek zaczynałem czuć wstręt do nikotyny więc dawaj 12, nie odczułem zmiany na gorsze, nie brakowało kopa tylko wręcz przeciwnie, przez jakiś czas wystarczało idealnie. No ale jak w przypadku osiemnastek i tu poczułem ten wstręt, jak by to ująć, przesycenie nikotyną, więc skończyłem ostatnią dwunastkę i przeszedłem na szóstki. Rezultat ten sam, jak by dla mnie były, zaspokajały mnie w pełni ale... No właśnie, 6 również czasami okazuje się za dużo więc mieszam tak by uzyskać 4mg, tu jest jak na razie ok, niżej puki co nie mogę zejść bo nic nie czuje.
Awatar użytkownika
By lpwk
#530349
Po kilkudziesięciu latach palenia CZERWONYCH i to w dużych ilościach (około 35 szt/dzień) wapowanie przyniosło ulgę.
Zacząłem od 24, ale szybko zszedłem do 6-ki.
Teraz rozcieńczam 6-tkę bazą i mam około 2mg.
Ale i są konsekwencje w zasadzie nie rozstaję się z e-papierosem, sam nie wiem ile LQ wapuje dziennie, przypuszczalnie około 8ml.

Skutków ubocznych nie zauważyłem, natomiast same zdrowotne PLUSY.

Popadam w panikę na myśl, że zabrakłoby mi LQ, zaopatrzenie w sprzęt super, w różnych wariantach – to też ze strachu, że jak się zepsuje to jest kilkanaście możliwości.

Żebyście widzieli półkę w lodówce z LQ, zapas na bardzo długo.

PS.
Przypomina mi to historię pewnego milionera, który przeżył Oświęcim.
Nie zasnął jeśli nie miał kromki chleba pod poduszką.
Awatar użytkownika
By bofh
#531765
Wapuję od końca stycznia tego roku. Zaczynałem od 18ml/ml około 4ml dziennie. Obecnie jadę na 6-kach i coraz częściej jeśli tylko chcę sobie podymić biorę zerówkę. Lubię dymić :) Dymiłem analogi 30 lat...

Moja metoda była taka: zmniejszałem moc 18-14-11-8-6 zostawiając sobie zawsze tej trochę tej wyższej mocy "na wszelki wypadek". Potem to, co ew. zostało rozcieńczałem i jazda w dół... Najpierw przy zmniejszeniu mocy było wzmożone zużycie, ale to bardziej siedzi w głowie - świadomość wapowania mniejszej mocy skutkuje chęcią "zabezpieczenia się". Nieistotne, metoda zadziałała. Nie jestem taki kozak jak Fisherking, ale swój cel (ZERO!) mam i konsekwentnie dążę. Najdłużej do tej pory trwała opcja 8/6, niby niewielka różnica ale jednak. Warunek podstawowy - liquid ma smakować! A im mniejsza moc (zwłaszcza przy zero) to smak ma być największą przyjemnością z e-dymka. Nikosia sama schodzi na drugi plan... Pomaga również VV - 6-ka wapowana na 4,5V daje efekt jak 11, co prawda z utratą smaczku, ale...

Nie wiem, czy zejdę całkiem na zero, ale plan mam taki, żeby to zero osiągnąć, może czasem pozwalając sobie na 6-kę ;) Zużycie 4-5ml/dobę w zależności od charakteru pracy i "stresowości" dnia...

Ciekawe spostrzeżenie: po 1-2 godz. wapowania zerówki 6-ka daje kopa jak diabli! :D
Awatar użytkownika
By Agalloch
#531888
Według swoich doświadczeń mogę napisać i jednocześnie ostrzec, że jeśli ktoś planuje przy pomocy e-p rozstać się całkowicie z nałogiem, to warto uporać się z tym w ciągu pierwszego roku wapowania. Później może być już coraz trudniej.
Zaczynałem od 12 mg, szybko zredukowałem do 8, później do 6 i 5 mg, cały czas wapując średnio 2-2,5 ml dziennie. Niestety, później wróciłem do 8, następnie do 10, a od mniej więcej roku - znowu do 12 mg. Zdarza mi się też nagminnie przekraczanie 3 ml dziennie i muszę stwierdzić, że mój poziom uzależnienia jest chyba większy niż był przy analogach, gdzie potrafiłem wytrzymać kilka godzin bez dymka, a bywały też dni z 1-2 analogami.
W pierwszym roku wapowania zdarzały się 1- 2-dniowe przerwy bez e-fajka, w czasie choroby wytrzymałem bodajże 5 dni. Teraz byłoby ciężko zdobyć się na takie osiągnięcia, pół dnia bez e-p i zaczynam odczuwać objawy typowe dla rzucającego nałóg palacza.
Awatar użytkownika
By tara36
#531913
Myślę, że to bardzo indywidualna sprawa... Palilam paczkę do dwóch dziennie. Zaczynałam od 16 mg, po 2 miesiącach przeszłam na 12, od jakiegoś miesiąca palę 6-8 mg. Nie mam tzw. niedoborów :mrgreen: Zeszłam z mocy liquidów bo miałam wrażenie, że te z mniejszą zawartością nikotyny wyraźniej oddają smak liquidu. Mialam dwukrotnie "doła" ale wtedy za radą userów wyciągałam z czeluści szuflady klirka z ulubionym liquidem celowo odstawionym i używanym wylącznie w takich sytuacjach. Skutkowało. W tej chwili mieszam 8mg z zerówkami i popalam - ale jeszcze sporadycznie- 4 mg. Zdarza mi się nie wapować nawet 12 godzin - specyfika pracy - i nie mam przykrego, znanego wszystkim ssania w żołądku :mrgreen: Natomiast w wolnych chwilach nadrabiam, ale bardziej dlatego że lubię niż dlatego że potrzebuję. Zużycie liquidu nieco podkoczylo ale nie drastycznie - nadal jest to jakieś 3 do 4 ml na dobę. Dla mnie większe znaczenie ma smak niż kop. Zmniejszenie mocy liquidow nie było jakoś specjalnie planowane, bardziej intuicyjnie.
Awatar użytkownika
By Riccardo
#531919
tara36 pisze:Zeszłam z mocy liquidów bo miałam wrażenie, że te z mniejszą zawartością nikotyny wyraźniej oddają smak liquidu.

Mam dokładnie takie samo wrażenie. Oprócz zerówek, bo im z kolei czegoś brakuje.

W zejściu z mocą pomaga dobry sprzęt. Feedery, gieńki, atomizery HV - to wszystko daje kopa już na niższych mocach, chociaż to też indywidualna sprawa.
Awatar użytkownika
By krokodylowy
#531925
A mi tam osobiście nie pomaga coraz lepszy sprzęt.Co najwyżej w tym,żeby się rozsmakować.Droga była taka;18-14-12-10-(nawet 8 z czarodziejami i innymi wynalazkami) i wróciłem z premedytacją do 18,sama nikotyna też ma smak,czy nazwać to inaczej kopnięciem w gardzioł.I wolę 2-3 ml 18 stki niż bezustanne wapowanie 8-ki.Zresztą poniżej 12 -stek czuję tylko parę.Ale to oczywiście bardzo indywidualne. *CZAJNICZEK*
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 64

Jak w tytule. Niestety po pierwszym zachwycie i wr[…]

OBS Engine

Z racji, że u nas widzę opisaną tylko wersję Nano […]

OBS Engine Nano

Nie ma tematu o tym parowniku, więc warto założyć[…]

Po wprowadzeniu zapisów (nieszczęsnej) ustawy i zm[…]