EPF
O e-paleniu w Polsce i za granicą
Awatar użytkownika
By Dziadzio_Julki
#228588
Witam
bodzio102 pisze:
Dziadzio_Julki pisze:Witam,
Ponieważ wypowiadałem się w tym wątku w pierwszym tygodniu e-palenia, dodam słów kilka po ponad 200 dniach bez analoga.

... i przeczytamy jakieś sprawozdanie z 300 dni z e-p (lub od człowieka całkiem wolnego od nałogu).
Również serdecznie pozdrawiam. *BYE*

No i przeszło 300 dni :) Obecnie palę mniej niż 5 mg przerywane w ciągu dnia zerówkami. Smaczek ciągle ten sam, ten który wymyśliłem :oops: a przepis gdzieś tu jest na forum. Od czasu do czasu coś owocowego bez nikotyny. Łącznie dziennie wychodzi mi 2,5-3ml liquidu.
Czwarty kryzys był, po małej scysji na temat e-palenia wkurzyłem się i napadła mnie chęć na analoga. Na szczęście następnego dnia już o tym nie myślałem.
Za duży skukces uważam "gonienie" autobusów lub innych środków komunikacji miejskiej. Kiedyś, jak musiałem podbiec aby zdążyć, rezygnowałem. Teraz śmiało podejmuję próbę z reguły zakończoną sukcesem.
higsia pisze:To jest zwykły nałóg, podobno gorszy niż tzw. trawa, która jednak jest nielegalna. Moim zdaniem to epapieros "nie dąży" do zakończenia swojej egzystencji

A tego wpisu nie rozumiem. Do czego się odnosi "zwykły nałóg"? do analoga czy do e-p? Stwierdzam też autorytatywnie, że każdy e-p "dąży do zakończenia swojej egzystencji" i w moim przypadku, niestety, trzeba nabyć nowy :?
Ale to się skończy :evil: można zejść do zerówek, a następnie porzegnać się z nałogiem. Wymaga to tylko czasu.
Pozdrawiam
Awatar użytkownika
By kojuna
#228590
Dziadzio_Julki, ma rację :)
Ja z 18 mg w przeciągu 14 miesięcy zeszłam do 3 mg :)
Teraz zaczynam przeplatać zerówkami, które sama sobie robię.
Później pozostanie tylko walka z odruchami :?

ps: analogi paliłam 35 lat :(
By kordirko
#229216
Kojuna, nie ma żadnej walki z odruchami, nie wmawiaj sobie !!!
- po prostu rano wstań i po prostu nie dymaj.
Zobaczysz jak fajnie i prosto rzucić e-faję - nie ma żadnego ssania jak przy analogach :)

Ja rzuciłem e-faję tydzień temu i mnie nie ciągnie. Po prostu stwierdziłem, że mi to nie smakuje, wręcz odrzuca.
Pewnego ranka wstałem i stwierdziłem że to głupota być uzależnionym od czegoś takiego, i że już dość - wystarczy.
E-paliłem od 1 września, w sumie 2,5 miesiąca.

Bez e-fajki analogów bym nie rzucił - naprawdę bardzo mi pomogła.
Ale wszystko co dobre się niestety kiedyś kończy :D

ps. Analogi paliłem 28 lat.
Awatar użytkownika
By marko11166
#229220
kordirko To że tobie się tak udało rzucić e- palenie to nie znaczy że wszyscy mogą tak bez problemu skończyć Równie dobrze mógłbym tu przytoczyć słowa znajomych co rzucili palenie bez pomocy e-p i powiedzieli by tak
kordirko Po co ci był potrzebny e-papieros do rzucenia palenia, Ja pewnego dnia powiedziałem sobie że nie będę palił i nie palę :mrgreen:
Także każdy z nas jest inny i musi sobie znaleźć swoją najlepszą drogę do skończenia z nałogiem
A z mojej strony gratuluje
Awatar użytkownika
By Dziadzio_Julki
#229236
Witam,
też gratuluję, ja takiej silnej woli nie mam, a i organizm domaga się swojej dawki nikotyny. Kawa bez papierosa to chyba największe zboczenie, chociaż po pewnym zastanowieniu stwierdzę, że jeszcze większym jest picie brandy bez papierosa :)
A co do odruchów - hm... są!!! Tak jak i przyzwyczajenia.
Pozdrawiam
By adse
#243636
Ja też takiej silnej woli nie mam, ale DZIĘKI e-papierosom rzuciłem palenie.
Dzisiaj jest 604 dni bez analoga. Normalnie nawet bym o tym nie wiedział, ale zerknąłem na swój baner na tym forum, bo o paleniu ani e-paleniu praktycznie już nawet nie myślę. Ile już dni bez nikotyny to dokładnie nie liczę, ale będzie pół roku. Czuję się niepalący:)
Odruchy są już na poziomie symbolicznym. Moje e-p leżą jeszcze na widoku, sięgam przeciętnie co 5 dni na jakąś minutę, po czym się uśmiecham, odkładam, i cieszę się, że już nie palę.

Jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości, to mogę je rozwiać z czystym sumieniem: e-palenie pomaga w rzuceniu nałogu palenia, i to zdecydowanie. Bez e-palenia najprawdopodobniej bym palił nadal papierosy w dużych ilościach i wkurzał się, że znowu drożeją.

Powodzenia w rzucaniu w Nowym Roku:)
By adse
#252831
Bo nie mogę uwierzyć, że udało mi się rzucić palenie:)
Forum jest "miernikiem czasu" - patrzę kiedy się tu odzywałem i stąd wiem ile czasu bez fajek i e-fajek mija.
Minęły kolejne 3 tygodnie, przez ten czas chyba raz miałem e-fajka w ręku. Ani razu nie ładowałem baterii, ani razu nic nie dolewałem, ani razu mi te czynności na myśl nie przyszły. Zapomniałem o e-papierosach. Przyszło samo, zupełnie bezstresowo. Polecam:) Każdy e-palacz wie jak relatywnie łatwo jest rzucić analogi na rzecz e-papierosa. Dalej już tylko dwa kroki: rzucić nikotynę, i po pewnym czasie chcieć ograniczyć używanie e-p. Każdy z tych kroków jest podobnej trudności, choć dla mnie, z perspektywy czasu, najtrudniejsze chyba było na początku rzucenie analogów, bo wymagało jednak podjęcia decyzji: ani jednego analoga więcej.

Polecam rzucenie palenia:)

Ostatnio obejrzałem znowu stary filmik:) testowy:) od DjMaro, ten:
http://rapidshare.com/files/146923417/janty4.rar.html

Ech, od czego się zaczynało:) Ale szczena nadal opada przy oglądaniu:) Link jest z tematu o video testach viewtopic.php?f=65&t=113&start=0
Awatar użytkownika
By Don Pedros
#253249
Przeczytałem dzisiaj ten wątek od deski do deski gdyż zastanawiałem się nad tym czy, jak czytam na banerkach niektórych użytkowników informację np. " e-palę już 700 dni " lub nawet 1000 dni to nie oznacza, że użytkownicy ci nie zamienili jednego nałogu na drugi ? Pewnie zdrowszy, może tańszy ale jednak nałóg. Nie jest to z mojej strony oczywiście żadna przygana, ale pytanie które stawiałem sobie,sięgając po e-papierosa jako po urządzenie, które miało (ma) mi pomóc w uporaniu się z paleniem tytoniu, który w moim przypadku trwa już od ponad 30 lat.

Dzisiaj mija równo miesiąc od momentu jak odebrałem paczkę z moim pierwszym i jak dotąd jedynym e-papierosem. Więc zdecydowałem się napisać parę słów od siebie. Teraz wiem, że jeśli ktoś naprawdę chce pozbyć się nałogu palenia tytoniu to z ep przejdzie tę drogę z dużo mniejszym stresem i męczarnią. Nie jest to droga która pozwoli pozbyć się z nałogu sama z siebie, nadal wymagana jest wola i determinacja w dążeniu do tego celu, ale nie trzeba przechodzić wielu uciążliwości, które często prowadzą do powrotu i palenia jeszcze większej ilości papierosów póki mózg nie uzna, że wyrównał braki nikotyny w spragnionym organizmie.

Wiem o czym piszę bo w ciągu tych 30 lat rzucałem palenie, tak na poważnie już co najmniej trzykrotnie - niestety bez wielkich sukcesów.

W moim przypadku fakty są takie, że od 31 dni nie zapaliłem analoga i co ważniejsze nie miałem na to ochoty. "Wypalam" teraz ok. 2,5 - 3,0ml płynu Camel 18mg, ale już wiem, że następny zakup to będą linquidy o zawartości nikotyny 14 i 11mg może nawet mniej w przypadku owocowych, które mi bardzo przypadły do gustu. Nie wiem ile potrwa zmniejszanie ilości nikotyny w zerowej wartości, ale wiem, że do tego dojdę, a później z pewnością spróbuję zmniejszenia częstotliwości palenia by w ogóle uniezależnić się od dymka. Może będzie tak jak pisali niektórzy użytkownicy, że coraz mniejsza dawka nikotyny szła w parze z coraz mniejszą chęcią palenia i to będzie to co chcę uzyskać.

Jak na razie wiem jedno e-papieros na pewno pomaga w rzuceniu nałogu tytoniu bo czuję to po sobie:
- nie palę od miesiąca i nie jestem nerwowy,
- nie wywołuję z nerwów awantur z powodu braku fajek w domu,
- nie wychodzę w nocy na stacje benzynową po fajki,
- żona jest zadowolona bo ani ja, ani dom nie śmierdzi petami,
- nie mam kłopotów w pracy, bo u mnie obowiązuje całkowity zakaz palenia (pracuję na lotnisku),
-już wiem, że wydam mniej pieniędzy na palenie.

Jak na razie same plusy i wiem, że na tym się nie skończy, choć jak napisałem na początku - samo to nie przyjdzie trzeba chcieć przestać palić papierosy wszystkie :)

Gratuluję wszystkim którzy tą drogę mają już za sobą !!
By albert7575
#253294
zgadzam sie z toba Don Pedros ja dodam jeszcze jeden plus,gdy palilem analogi wypijalem jakies 3-4 kawy dzienie,od kiedy zaczalem palic e-petki wypijam 1.5 gora 2 kawy dzienie,u mnie bobudka wygladala mniej wiecej tak:pobudka rano... z polotwartymi oczami odpalanie papierosa,wstawianie wody na kawe palac papierosa,wypicie kawy palac papierosa itd.,teraz jest zupelnie innaczej,rano bobudka i zamiast o zapaleniu i o kawie mysle o jedzeniu....
By adse
#298378
Don Pedros pisze:Może będzie tak jak pisali niektórzy użytkownicy, że coraz mniejsza dawka nikotyny szła w parze z coraz mniejszą chęcią palenia i to będzie to co chcę uzyskać.
Zmniejszanie dawki nikotyny tak sobie wpływa na coraz mniejszą chęć palenia. Zmniejszanie chęci palenia u mnie zaczęło być wyraźne dopiero jak się przestawiłem całkowicie na zerówki. Wcześniej przy liquidzie nikotynowym, nawet słabym, trochę jednak tego wyparowywałem, przez dłuższy czas 4 ml dziennie. Za to po przejściu na zerówki nałóg z czasem niemalże sam mnie opuścił:)
By kilo
#298472
fajny temat, pamiętnik jak bajka. to ja też zacznę swoją..
paliłam 32 lata ok.17 papierosów dziennie, bywało 25. próby zejścia przez coraz mniejszą ilość do zera były bez sensu. największy sukces to 2 szt. dziennie przez 2 dni. postanowiłam więc najpierw zerwać z tym, co palacz kocha najbardziej - przy kawie i przed śniadaniem. rok! mi to zajęło.( na początku jadłam to śniadanie nawet przed pościeleniem łóżka) aż zauważyłam, że kawa bez papierosa jednak lepiej smakuje. a teraz sięgam po e-peta dopiero po śniadaniu, czasem nawet ok 10 rano - ten osobisty sukces zbyt sobie cenię więc przeniosłam go na e-petka. mój baner nie do końca mówi prawdę. nie zerwałam z analogami. na początku e-palenia spalałam jeszcze 4 analogi dodatkowo, potem 3, 2, teraz 1szt. nie wiem, dlaczego. więc postanowiłam rzucić to starą niesprawdzoną metodą - przesuwam dziennie czas zapalenia tego 1 ostatniego analoga o godzinę później. przedwczoraj było to o 21, wczoraj o 22, dzisiaj nie wolno mi przed 23. mam nadzieję, że pojutrze może jeszcze mi się uda (1w nocy), ale potem na pewno nie. i będzię to mój pierwszy dzień w dorosłym życie bez papierosa. I będzie to piękny dzień.
e-palę od 21 marca i już umiem nie e-palić przez kilka godzin. tak, jak już pisaliście kochani e-palacze - nie potrzebuję tego po wyjściu z domu. nawet na spacer z psem idę solo. na początku brałam jeszcze w kieszeń maszynę, ale jak zauważyłam, że jej nie używam to przestałam. a kiedyś na spacerku z psem szło min.2 szt śmierdzielków. cieszy mnie perspektywa, która się przede mną roztacza, o której wiem po przeczytaniu tego wątku od dechy do dechy.
Awatar użytkownika
By Netan
#384427
Ja palę od bardzo niedawna i jak dotąd udało mi się skończyć z hybrydą i palić tylko e-p. Zacząłem palenie od dawki 18mg/ml i planuję tą dawkę obniżać o 6mg co 3 miesiące. Tak jak pisaliście, efekt dymka i ruchu ręką może być tu kłopotem, jednak rzucenie będąc już nieuzależnionym od nikotyny lecz od nawyku może być łatwiejsze
Awatar użytkownika
By Araiser
#384432
Tak sobie fajnie pomarzyć - ja wiem, że się nie uda - wystarczy piwko i już ssie ;) Dlatego też nawet nie nastawiam się na przestanie e-palenia.
By kojkojo
#410302
Ja zdecydowałem się na e-peta właśnie po to aby rzucić. Po kilkunastu latach palenia, zresztą w moim podpisie widzicie na pewno ile potrafiłem dziennie wyjarać.
Moje założenia są takie:
1. kupić e -fajka aby przekonać się że mogę nie palić śmierdzieli (w zasadzie to forum i temu podobne niby pomocne ale opóźniło moją decyzję o kilka lat ;) -> czytałem, rozczytywałem "a jaki model? , a który dla palacza?, a że to nie to samo... palacze i tak wracają itp")
2. Gdy posmakowałem od kumpla (jakiś badziewny e-petek) stwierdziłem że rewelacja i że muszę kupiś. Zaczekałem do wypłaty i 300 poszło na volisha - w gratisie liquid marlboro mocne. Od razu dokupiłem średni płyn.
3. Następne zakupy to już najsłabsze liquidy 6 lub 8 zależnie od marki :)
Kupuję tylko najsłabsze, mimo iż pierwszego dnia zjarałem dwa clearomizerki bo ciągnąłem trochę za mocno żeby się najarać.

Chcę doprowadzić do tego aby mieć gdzieś w kieszeni e-peta oraz gotowe napełnione kartki , na okazję imprezy, browary itp. Myślę, że nie będzie trudno tego rzucić.
Najważniejsze zadanie e-petek spełnił. Udowodnił mi że mogę nie palić PAPIEROSÓW!!! :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Reszta to pikuś!

<EDIT>Po chwili przemyśleń.

Ja pierdzielę !!! dobrze, że banerki nie pokazują ilości wypalonych wcześniej analogów!!!!! *BOJE SIE* *BOJE SIE* *BOJE SIE* *BOJE SIE*
Awatar użytkownika
By Kociol
#410505
Ja zaczynam dopiero ale nawet po tych kilku dniach wydaje mi się, że będzie możliwe rzucenie całkowite po jakimś czasie. Analogi i EP jakoś zupełnie inaczej się używa. Normalnie musiałem wypalić ze 20-30 dziennie. Rano, do kawy wypalałem z reguły 3-4 pod rząd. Potem kolejny przed wyjściem do pracy i przed rozpoczęciem. W pracy papieros co godzina. Potem już różnie ale też najmarniej co pół godziny. Po obiedzie, przed snem itp. Jakby moja kobieta się na mnie nie darła, że śmierdzi to paliłbym co 15 minut. Jak nie miałem papierosa dlużej to wszyscy bali się do mnie podchodzić, byłem zły i roztrzęsiony.

Teraz jakoś inaczej się to dzieje. Owszem, wapuję po obudzeniu ale jakoś nie tak łapczywie. EP w ogóle jakoś nie smakuje mi na dworze, więc przed pracą przestałem palić. W pracy z jednej strony odechciało mi się wychodzić na dwór "palić" bo nie muszę, a z drugiej strony jakoś mam opory wapowania tam na oczach wszystkich więc kończy sie na tym, że parę chmur puszczę w łazience. Ale tu z kolei nie chce mi się chować po kiblach jak w szkole :) i ogólnie "palę mniej". W domu używam więcej, bo praktycznie nie rozstaję się z EP, biorę bucha-dwa co parę minut. Tyle, że np. teraz bateria się ładuje już 2 godziny, a ja siedzę i wcale jakoś nie czuję specjalnego zniecierpliwienia ani rozdrażnienia, gdzie wcześniej chodziłbym po ścianach po takim czasie bez fajki.

Ogólnie nie wiem jak to się dzieje, ale czuję, że z EP będzie łatwiej zerwać całkowicie. I dziwi mnie to, że to wszystko dzieje się z dnia na dzień. 10 lat ostrego jarania i nagle jak nożem uciął.
Dodatkowo nie jestem pewien co do teorii "Dla bardziej hardcorowych palaczy więcej nikotyny". Kupiłem mni. 2 liquidy Monacco.
- Tutti Frutti 12mg
- Wanilia 18mg

Jak dla mnie (pomijając fakt, że TF jest smaczne, a Wanilia śmierdzi szpitalem i rzygać się po niej chce :) ) TF wydaje się mocniejsze, bardziej kopiące, wanilia jest mdła. Nie wiem na czym to polega ale chyba kupię jakieś 24mg na wypadek niespodziewanego kryzysu, a tak na co dzień zejdę do 6tek albo zacznę mieszać coś mniej więcej 9-10mg.

Na razie jestem na początku drogi, nie myślę o rzucaniu już, zwłaszcza, że wciągnął mnie nowy gadżet, wypada się nim pobawić zwłaszcza, że już 600zł wydałem na niego... Ale myślę, że EP to jak najbardziej krok do rzucenia. Jeśli po kilku dniach taki zatwardziały jaracz jak ja ma takie odczucia to coś w tym musi być.
Akcyza - Jedziemy z koksem!

Braliście udział w akcji w 2015? To zasady są Wam […]

Dyskusja w wątku dotyczy ogłoszenia "Akcyza[…]

Wybieramy grawer głowica/rurka

Jak wspomniałem tutaj w formie listy wybieramy gra[…]

HCigar VT75 Color (DNA75C)

http://www.youtube.com/watch?v=feInVMieWdM Podc[…]